Ostatnia aktualizacja: 19 grudnia 2017
Historia aktualizacji
19 gru 2017Pierwsza publikacja

Fotografia natychmiastowa nie bez powodu jest dziś kojarzona z aparatami Fujifilm Instax. Wynika to z tego, że Fujifilm nie tylko świetnie radzi sobie z promocją tej fotograficznej zabawy, ale też z tego, że w ofercie ma najciekawsze aparaty. Najprostszym i najtańszym z nich, ale doskonale wpisującym się w ideę fotografii natychmiastowej, jest Fujifilm Instax mini 9, który, pomimo swojej prostoty, powinien zaspokoić potrzeby zdecydowanej większości osób szukających aparatu od razu wywołującego wykonane zdjęcia. A jeśli masz większe wymagania i budżet, to dalej znajdziesz informacje o tym, kiedy i do czego warto dopłacić.

Nasza główna rekomendacja: Fujifilm Instax mini 9 – idealna na początek kwintesencja fotografii natychmiastowej

Kiedy warto wybrać model Instax mini 9?

  • Gdy potrzebujesz aparatu tak prostego w użytkowaniu, jak to tylko możliwe.
  • Zależy Ci na niepowtarzalności wykonywanych zdjęć.
  • Nie chcesz zbyt wiele inwestować na początek.

Dlaczego Instax 9 mini może Ci się nie spodobać?

  • Wykonanie dwóch identycznych zdjęć wymaga nieco zachodu.
  • Obiektyw ma tylko jedną ogniskową (aby skorzystać z trybu makro na koniec obiektywu trzeba założyć dodatkową soczewkę).
  • Nie ma się tu niemal jakiejkolwiek kontroli nad działaniem aparatu.

Instax mini 9 to kolejna już generacja bardzo popularnej serii podstawowych Instaksów drukujących na wkładach Instax mini o rozmiarze 86 × 54 mm (obraz zajmuje powierzchnię o wymiarach 46 × 62 mm). Rekomendujemy go jednak nie tylko dlatego, że jest popularny, ani nawet dlatego, że jest najtańszy (choć w tym przypadku jest to bardzo ważne). Rekomendujemy go dlatego, że Fujifilm Instax mini 9 pozwala w pełni poczuć, co to znaczy chwytać chwilę. Poza tym, większość osób (przynajmniej na początku) nie potrzebuje dodatkowych funkcji, z których można korzystać w droższych Instaksach mini, więc często lepszym pomysłem jest wydać mniej na aparat, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na dodatkowe wkłady, których zawsze jest zbyt mało...

Instax mini 9

W świecie fotografii cyfrowej aparaty w pełni automatyczne to urządzenia, które bym odradzał nawet początkującym użytkownikom. Automat nie daje szans na rozwój, nie pozwala zapanować nad ekspozycją. I choć to drugie miewa znaczenie nawet w aparatach natychmiastowych, to największą frajdę płynącą z użytkowania ich odczujemy dając się ponieść emocjom. To one mają tworzyć wspaniałe i niezapomniane ujęcia, a nie idealnie dobrany czas ekspozycji, czy moc błysku lampy.

Fujifilm Instax mini 9 nie ma ani ekranu podglądu (w czasie robienia selfie w wycelowaniu aparatu pomaga małe lusterko umieszczone z boku obiektywu, w którym wizerunki fotografowanych są miniaturowe), ani właściwie jakichkolwiek dodatkowych pokręteł i przycisków. Co prawda obracając tuleję obiektywu można skorygować ekspozycję (obrót ten zmienia przysłonę), ale ta możliwość nie jest uzasadniona chęcią dotarcia do zaawansowanych odbiorców, a koniecznością, by aparat mógł wykonywać prawidłowo naświetlone zdjęcia w różnych warunkach. Inaczej mówiąc, w większości przypadków, by wykonać zdjęcie Instaksem mini 9, wystarczy go wycelować i nacisnąć spust migawki. Czasem można nawet zapomnieć o tym pierwszym, co też może dać ciekawe rezultaty. Przed wykonaniem kolejnego zdjęcia trzeba jeszcze pamiętać o odczekaniu chwili, by naładowała się wbudowana lampa błyskowa, bo w mini 9, jak i jego poprzednikach, nie da się jej wyłączyć. Prościej właściwie się nie da.

Instax mini 9 lusterko

I tak prostota, w zwykłym kompakcie fotograficznym zwykle działająca na niekorzyść, w natychmiastowym mini 9 jest zaletą. Sprawia ona, że jest to aparat idealnie nadający się do zapisywania ulotnych chwil. Fujifilm Instax mini 9 pozwoli nam też nabrać szacunku do pracy samego fotografa. Tym aparatem też da się uzyskać ciekawe ujęcia, trzeba tylko trochę popracować nad techniką ich wykonywania. A jeśli nie chcemy wgłębiać się w tajniki fotografii, to fotografując zaufajmy instynktowi, który w tej branży jest również ważny.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Oczywiście, choć większość początkujących „instaksowiczów” powinna wybrać najtańszy model mini 9, dla niektórych jego prostota może być zbyt ograniczająca. Dlatego trochę dalej umieściliśmy jeszcze informacje o tym, co potrafią droższe i bardziej zaawansowanego modele Instaksów i w jakich sytuacjach warto zainwestować w nie, zamiast w dodatkowe opakowania wkładów.

Alternatywa: Fujifilm Instax SQ10 – gdy masz większy budżet i nie uznajesz kompromisów

Dlaczego warto wybrać model Fujifilm Instax SQ10?

  • Łączy zalety analogowego wydruku i swobody powtarzania ujęć, którą daje cyfrowy aparat.
  • Pozwala dać upust swoim artystycznym wizjom.
  • Ulubione zdjęcie można wywołać na drukarce więcej niż jeden raz.
  • Daje zauważalne oszczędności na papierze do odbitek (który nie jest tani).

Dlaczego Instax SQ10 może Ci się nie spodobać?

  • Zdjęcia nie powstają w nim w pełni analogowy sposób.
  • Jest stosunkowo duży.
  • Jest drogi.
  • Niektórzy mogą uznać, że sensowniejszym wyborem jest kupienie drukarki Instax SP-3 i drukowanie na niej zdjęć wykonanych smartfonem.

Fujifilm Instax SQ10 to analogowo-cyfrowa hybryda do fotografii natychmiastowej, którą trudno nie nazwać kosztowną. W jednej obudowie łączy aparat cyfrowy z autofokusem, moduł drukarki Instax oraz ekran LCD. Zdjęcia wykonywane są w rozdzielczości 1920 × 1920 pikseli i w takiej zapisywane na karcie pamięci mikro-SD. Drukowane są na papierze Instax o rozmiarze 86 × 72 mm (obraz zajmuje 62 × 62 mm). Dlaczego uważamy, że warto zainwestować w ten aparat?

SQ10

To ważne pytanie. Trzeba bowiem jakoś rozsądnie uzasadnić wydanie znacznej kwoty na aparat, który jawnie łamie zasadę niepowtarzalności zdjęć natychmiastowych. Zasadę uznawaną przez wielu miłośników tej gałęzi fotografii za rzecz świętą. Ważną rolę gra tutaj ekonomia. Fotografia natychmiastowa zyskała popularność m.in. za sprawą unikalności pojedynczych ujęć, lecz zapas 10 papierów w cenie bardzo pojemnej karty pamięci to wydatek, który trzeba przemyśleć. W przypadku zwykłego Instaksa jedno zdjęcie zawsze równa się jednemu zużytemu papierowi.

SQ10 2

Tymczasem w Fujifilm SQ10 po wykonaniu zdjęcia można zdecydować, czy chce się uzyskać odbitkę. Pomocą służy tu ekran LCD (w przypadku selfie nadal musimy polegać na mini lusterku). Fakt, burzy to i w moich oczach idealny obraz fotografii natychmiastowej, ale sam wiem jak bolesne są nieudane próby fotografowania klasycznym Instaksem. Gotowe już zdjęcia da się tuż przed wydrukiem wzbogacić o dodatkowe efekty cyfrowe czy wykonać kolaż, niemożliwy w całkowicie analogowej odmianie Instaksa. Poza tym, ekran LCD umożliwił wprowadzenie rozbudowanego menu, które pozwala lepiej panować nad ekspozycją. A z tym, szczególnie w pomieszczeniach, klasyczne aparaty natychmiastowe radzą sobie nie zawsze dobrze.

SQ10 odbitki

Analogowo-cyfrowy SQ10 to moim zdaniem idealny sposób, by wyzwolić z aparatu typu Instax pełnię możliwości, bez niszczenia satysfakcji dawanej przez analogową odbitkę na kwadratowym papierze. Na dłuższą metę działa tu też zasada: „na początku musisz wydać więcej, ale potem jest dużo taniej”. Tutaj to taniej oznacza mniej zmarnowanych papierów na niechciane odbitki. Fujifilm SQ10, nawet gdyby był taki sam, jak wcześniejsze Instaksy, czyli nie miałby cyfrowych udogodnień, też przyciągałby uwagę – za sprawą kwadratowego formatu zdjęć, który doskonale nadaje się do kreatywnej fotografii. Mimo to, jego wysoka cena sprawia, że polecamy go przede wszystkim osobom, które już wiedzą, że będą go często używać i będą robić nim dużo zdjęć przy różnych okazjach.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Inne Instaksy – po co właściwie tyle modeli?

Produkty takich marek, jak Polaroid, nawet jeśli są dostępne w kilku wariantach, różnią się od siebie na tyle, że od razu dostrzegamy potrzebę ich powstania. W przypadku Fujifilm Instax sprawa jest trudniejsza. O ile cyfrowość SQ10 jest doskonałym uzasadnieniem, to co z innymi analogowymi Instaksami. Oprócz kolejnych generacji podstawowych Instaksów mini, mamy też modele Instax mini 70 i mini 90, a także ogromnego Instaksa wide 300.

Sens tworzenia wielu modeli uzasadnia potrzebą dotarcia do odbiorców o różnych wymogach estetycznych (aparaty różnią się wyglądem i dostępnymi wersjami kolorystycznymi), jak i potrzebach fotograficznych. Choć zdecydowanej większości użytkowników wystarczy polecany Instax mini 9, to w pewnych sytuacjach dopłacenie do droższego modelu może mieć sens.

Co daje dopłacenie do Instaksa mini 70?

Najwięcej pożytku z dopłacenia do Instaksa mini 70 mają osoby często robiące selfie. Przede wszystkim wynika to z tego, że model ten ma wbudowany tryb makro/selfie i jeśli chce się wykonać zdjęcie tego typu, to nie trzeba przypinać do jego obiektywu małej, dodatkowej soczewki (co trzeba robić w czasie korzystania z Instaksa mini 9). Aparat ten ma też lepszy mechanizm automatycznego ustawiania ekspozycji, ma dodatkowy tryb działania lampy błyskowej (błysk wypełniający, szczególnie przydatny w pomieszczeniach, gdy chce się zarejestrować nie tylko twarz fotografowanej osoby, ale też jej tło) i kilka dodatkowych, drobnych udogodnień, które docenią osoby chcące mieć większą kontrolę nad zdjęciami.

mini 70

Co daje dopłacenie do Instaksa mini 90 Neo Classic?

Oprócz rzeczy, które potrafi model mini 70, mini 90 „zna” kilka dodatkowych sztuczek, z czego w praktyce najważniejsze są dwie z nich: możliwość ręcznego wyłączenia lampy błyskowej i wbudowany akumulator (tańsze Instaksy są zasilane dwiema bateriami AA). Oprócz tego, Instaks mini 90 Neo Classic został wyposażony w tryb BULB (w którym ekspozycja trwa tak długo, jak długo chce tego użytkownik, co przydaje się w słabym oświetleniu), tryb podwójnej ekspozycji (czyli jeden papier można naświetlić dwa razy i nałożyć na siebie dwa zdjęcia, co często daje ciekawy efekt), mocniejszą lampę błyskową i trochę lepszą jakość wykonania. No i wiele osób uważa, że jest to najładniejszy z Instaksów. Instax mini 90 Neo Classic jest więc dobrym wyborem dla osób już obeznanych z tematem fotografii natychmiastowej, które wiedzą, że potrzebują dodatkowej kontroli i mają pomysł na to, jak wykorzystać w praktyce dodatkowe tryby.

Neo Classic

Dla kogo Instax Wide 300?

Instax Wide 300 jest w tej chwili jedynym aparatem natychmiastowym Fujifilm wywołującym zdjęcia w formacie Instax Wide, w którym odbitki są dwa razy większe niż w przypadku formatu Instax mini. Wykonane nim zdjęcia wyglądają rewelacyjnie, ale jest to aparat dla bardziej zaawansowanych użytkowników. Po pierwsze dlatego, że jest duży i ciężki, bo w jego wnętrzu muszą się zmieścić dwa razy większe wkłady. Po drugie dlatego, że w jego przypadku każda nieudana odbitka boli jeszcze bardziej niż w Instaksach mini, bo nie ma on wyświetlacza, na którym można sprawdzić zdjęcie, a wkłady Instax Wide są jeszcze droższe od wkładów Instax mini. Dlatego Instaksem Wide 300 powinny się zainteresować osoby, które już mają doświadczenie z fotografią natychmiastową, bo bez niego można się łatwo do niego zrazić.

Instax wide

Fotografia natychmiastowa bez aparatu natychmiastowego

Prawdziwą zabawę z fotografią natychmiastową daje odpowiedni aparat, ale odbitki lub wydruki można uzyskać również ze zdjęć wykonanych smartfonami, a nawet zwykłymi aparatami cyfrowymi. W tym celu, zamiast aparatu, należy zaopatrzyć się w drukarkę Instax lub drukarkę na papier ZINK. Wprowadzenie takich akcesoriów to sposób producentów na dotarcie z technologią przenoszenia zdjęć na papier do szerszej grupy użytkowników niż zwolennicy typowej fotografii natychmiastowej. W przypadku drukarek Instax można wybrać jeden z dwóch modeli: Instax SP-2 lub SP-3. Pierwszy drukuje zdjęcia na wkładach Instax mini, a drugi – na wkładach Instax Square, znanych z aparatu SQ10.

SP-3

Fotografia natychmiastowa – po co i dla kogo

Fotografia natychmiastowa kiedyś znana była nam wyłącznie z filmów lub z gadżetów przywożonych z zagranicy. Gdy nadeszły czasy aparatów cyfrowych, ta głęboko zakorzeniona w świecie analogowym kategoria aparatów zdawała się być skazana na odejście w zapomnienie. A jednak przetrwała swoje najgorsze chwile i rośnie w siłę. Sprawcą takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim firma Fujifilm, która od dawna wierzyła w czar analogowej fotografii natychmiastowej i serwowała go w formie aparatów Instax. Początkowo te aparaty były popularne przede wszystkim w Japonii, potem opanowały kolejne kraje i kontynenty, a teraz stają się coraz popularniejsze w Polsce. Jakiś czas temu także inne firmy przypomniały sobie o tej kategorii sprzętu i (na swój sposób) próbują iść w ślady za Fujifilmem, wiec wszystko wskazuje na to, że fotografia natychmiastowa ma się dobrze i zostanie z nami na dłużej.

Dlaczego? Okazuje się, że to nie cena (w istocie zakup aparatu to najmniejszy wydatek, potem trzeba kupić papier), ani jakość (która nie jest najlepsza, ale przy niewielkim rozmiarze zdjęć jest całkiem satysfakcjonująca) odpowiadają za ten stan rzeczy. To towarzysząca fotografii natychmiastowej otoczka stanowi o jej popularności. Składa się na to kilka czynników:

  • Zdjęcia natychmiastowe, jak sugeruje nazwa, można uzyskać natychmiast i od razu podzielić się nimi z innymi.
  • Często są jedyną widoczną pamiątką wydarzenia, bo cyfrowe wspomnienia giną w rzadko przeglądanych przepastnych przestrzeniach naszych dysków.
  • Fotografia natychmiastowa w klasycznej formie (lub z założeniem zasad, które nakazują jak najmniej ingerować w cyfrowy obraz) to sposób na doskonałą zabawę. Metoda na wydobycie z nas fotograficznej kreatywności i jej ukazanie w fizycznej, a nie tylko cyfrowej, formie.
  • W pamięć zapadają najbardziej te zdjęcia, które oglądamy wspólnie z przyjaciółmi, rodziną. A najlepiej ogląda się odbitki i wydruki.
  • Zdjęcia natychmiastowe są świetnym sposobem udekorowania przestrzeni (w domu, czy w pracy).

Czy fotografia natychmiastowa to zabawa dla każdego? Moim zdaniem każdy doceni jej zalety, choć nie każdemu będą odpowiadały wysokie koszty eksploatacji aparatu. W przypadku wkładów Instax mini, jedno zdjęcie kosztuje około 3 złote (przy zakupie 20 wkładów). Podobnie kształtuje się koszt wydruków ZINK. Natomiast w przypadku wkładów Instax Wide i Instax Square trzeba się liczyć z kosztem rzędu około 4 złotych za zdjęcie.

Rejestracja obrazu – sposób analogowy lub cyfrowy

Aparat do fotografii natychmiastowej, to z definicji aparat, który pozwala uzyskać za pomocą tego samego urządzenia, którym fotografujemy, odbitki lub wydruku zdjęć. Wszystko zaczęło się od legendarnego Polaroida i przez wiele lat fotografia natychmiastowa oznaczała zdjęcia wykonane w sposób analogowy na samowywołującym się papierze. W taki też sposób działają klasyczne Instaksy i Polaroidy: w pełni analogowo, z minimalnymi możliwościami wpływania na wygląd zdjęcia, a każde wykonane nimi zdjęcie jest unikalne.

W czasach cyfrowych pojawiły się natychmiastowe aparaty cyfrowe. W tychże aparatach zdjęcie rejestrowane jest przez sensor cyfrowy, a dopiero potem uwieczniane na papierze. Zastosowanie sensora cyfrowego pozwala zapisać zdjęcie jako plik na karcie pamięci i sprawdzić je przed „wydrukiem”. Nie wszystkie cyfrowe aparaty natychmiastowe stosują się do tej zasady. Czasem ekranu podglądu celowo brakuje, by nie odbierać pełni zabawy i nie niszczyć „ducha” czystej fotografii natychmiastowej. Nadal jednak pozostaje możliwość wielokrotnego powielania jednego zdjęcia, która nie istnieje w aparatach w pełni analogowych.

Odbitka czy wydruk, klasycznie czy nowocześnie

Aparaty natychmiastowe różnią się od siebie nie tylko sposobem rejestrowania obrazu, ale też sposobem przenoszenia go na papier. Pierwszy, to klasyczna odbitka, jak w przypadku Instaksów i starych Polaroidów. Druga technika, to zwykły wydruk termiczny na odpowiednim papierze (tak czyni Kodak i Polaroid z pomocą technologii ZINK).

Pomiędzy wydrukiem na papierze ZINK, a Instaksową odbitką, istnieją różnice, które przekładają się na odbiór gotowego zdjęcia. Samoprzylepne wydruki przypominają bardziej druk na papierze matowo-błyszczącym z drukarki atramentowej. Odbitka Instaksowa wygląda, jak klasyczna odbitka z czasów aparatów analogowych. Ma też charakterystyczną ramkę, która wielu osobom po prostu się dobrze kojarzy.

SNAP Touch
Polaroid SNAP Touch – przykład aparatu natychmiastowego z drukarką termiczną

Różnice w jakości obrazu między odbitką na instaksowym papierze, a wydrukiem na papierze ZINK są widoczne gołym okiem, dlatego wiele osób preferuje wygląd tej pierwszej. Zapewne jest w tym też pewna zasługa otoczki towarzyszącej wywoływaniu zdjęcia wykonanego Instaksem, bo machanie zdjęciem i czekanie, aż pojawi się na nim obraz, ma swój urok. Cyfrowe hybrydy, pomimo ograniczeń ich matryc, wbrew pozorom często zapewnią lepszą jakość wykonanych zdjęć (choć od najtańszych modeli nie należy oczekiwać zbyt dużo), ze względu na swobodną kontroli ekspozycji (w tym wbudowane funkcje poprawy wykonanych zdjęć), choć zarejestrowanych na karcie pamięci zdjęć lepiej nie oglądać na ekranie monitora lub telewizora, bo nawet w porównaniu ze zdjęciami z przyzwoitego smartfona nie wyglądają one zbyt atrakcyjnie, bo zdjęcia te są przygotowane z myślą o wydruku na małej powierzchni, a nie oglądaniu ich w powiększeniu na dużym wyświetlaczu.

Inne aparaty do fotografii natychmiastowej

  • Polaroid OneStep 2 – nowoczesne wcielenie klasycznego aparatu Polaroid z lat 70. XX wieku. W porównaniu z pierwowzorem, do którego One Step 2 jest bardzo podobny, mamy do dyspozycji wbudowaną już w korpus, a nie dołączaną, lampę błyskową. Piękna kontynuacja legendy, jednak bardzo kosztowna w eksploatacji. Bardziej niż klasyczne Instaksy (ponad 8 złotych za zdjęcie!).
  • Polaroid SNAP – starsza generacja SNAP Touch, aparat natychmiastowy bez ekranu dotykowego. Coś pomiędzy klasycznym analogowym aparatem natychmiastowym, a jego cyfrowym wariantem.
  • Polaroid SNAP Touch – kolejna generacja Polaroid SNAP wyposażona w ekran dotykowy. Tani w eksploatacji, ale przeciętna jakość wykonywanych zdjęć, szybkość autofokusu i mało intuicyjne menu sprawiają, że duża część jego nabywców jest niezadowolona z zakupu.
  • Leica Sofort – analogowy aparat natychmiastowy z wysokiej półki cenowej. Zdjęcia wykonuje na papierze Instax mini i nie różnią się one swoją jakością od zdjęć z dużo tańszych Instaksów, więc wysoka cena to głównie wynik marki i atrakcyjnego wyglądu, a nie dodatkowych możliwości. Sprzęt tylko dla miłośników loga z czerwoną kropką.