Ostatnia aktualizacja: 6 grudnia 2017
Historia aktualizacji
6 gru 2017Pierwsza publikacja

Nie wystarcza Ci już jakość zdjęć ze smartfona i chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o fotografii? Decyzja o zakupie aparatu z wymiennymi obiektywami to krok w dobrym kierunku. Z mojego doświadczenia i analizy rynku wynika, że dla większości początkujących fotografów najlepszym pierwszym „poważnym” aparatem będzie Canon EOS 200D. Pozwoli on stopniowo rozwijać umiejętności, a dzięki możliwości pracy nie tylko w trybach ręcznych, ale też w trybie praktycznie całkowicie automatycznym, sprawdzi się jak bardzo zaawansowany kompakt. Ale świat aparatów z wymiennymi obiektywami nie kończy się na lustrzankach i wśród bezlusterkowców również można znaleźć bardzo ciekawe propozycje.

Nasza główna rekomendacja: Canon EOS 200D

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Klasa aparatu
lustrzanka cyfrowa
Format matrycy
APS-C
Rozdzielczość matrycy
24 MP
Stabilizacja matrycy
Nie
Tryb seryjny
5 kl./sek.
Ogniskowanie
9 punktów
detekcja fazowa + kontrastu w LiveView
Wideo
do 1080p/60
Migawka
30 s - 1/4000 s
Ekran
3"
1040000 pikseli
dotykowy
Wizjer
optyczny
95% pokrycia
Karty pamięci
1 × SD UHS-I
Uszczelnienia
Nie
Waga
453 g
Wymiary (sz × w × g)
122 × 93 × 70
Wi-Fi
Tak
NFC
Tak
Bluetooth
Tak
USB
mini-USB 2.0
HDMI
mini-HDMI
Wyjście słuchawkowe
Nie
Wejście mikrofonowe
Tak

Canon EOS 200D jest dla Ciebie, jeśli:

  • zależy Ci na tym, aby aparat był na tyle mały i lekki, na ile jest to możliwe;
  • pierwszy raz sięgasz po lustrzankę i oczekujesz prostej obsługi;
  • lubisz filmować i kadrować w trybie LiveView (czyli patrząc na ekran, a nie przez wizjer);
  • chcesz, by zdjęcia z aparatu nie wymagały dodatkowej obróbki;
  • być może w przyszłości zajmiesz się obróbką RAW-ów.

Canon EOS 200D nie będzie dobrym wyborem, gdy:

  • masz bardzo duże dłonie;
  • lubisz duże, jasne wizjery optyczne;
  • liczysz na bardzo dobre zdjęcia w trudnych warunkach;
  • chcesz fotografować bardzo dynamiczne sceny;
  • nie wyobrażasz sobie wideo bez rozdzielczości 4K.

Canon EOS 200D to najmniejsza lustrzanka, jaka jest obecnie dostępna na rynku – równie niepozorna, co mały bezlusterkowiec. Stosunkowo niska cena korpusu zachęca też do zakupu dodatkowego obiektywu. Można na przykład pomyśleć o dokupieniu bardzo niewielkiego (płaskiego) obiektywu Canon EF-S 24 mm. W połączeniu z EOS-em 200D tworzy on bardzo kompaktowy, lekki zestaw dający perspektywę podobną do tej znanej ze smartfonów, który w czasie długiej wycieczki nikogo nie przyprawi o ból pleców.

EOS 200D

Na co dzień używam aparatu marki innej niż Canon, lecz zawsze ceniłem dobrze prezentujące się (i to nawet bez obróbki) zdjęcia z lustrzanek tego producenta, co czyni z tego sprzętu dobry wybór dla osób, które na razie nie chcą ręcznie obrabiać wykonanych zdjęć. Ale na tym nie kończą się powody, dla których ta niemalże miniaturowa 24-megapikselowa lustrzanka APS-C jest przeze mnie rekomendowana.

Po pierwsze, to aparat, który mimo tak małych rozmiarów, świetnie leży w dłoni i ma dobrze rozmieszczone przyciski. Dobra ergonomia jest istotna, szczególnie na początku przygody z fotografią, gdy łatwo się do niej zrazić z byle jakiego powodu.

EOS 200d góra

Drugim powodem jest unikalny w tej klasie sprzętu system autofokusu z technologią Dual Pixel (która kilka lat temu była zarezerwowana dla sprzętu dużo wyższej klasy). Zapewnia on precyzyjne ustawianie ostrości w prawie całym kadrze w trybie podglądu na żywo (Live View) – coś, z czym mają problem inne aparaty podobnej klasy. W przypadku początkującego użytkownika, który nie jest jeszcze obeznany z regułami, jakimi rządzi się ustawianie ostrości poza środkiem kadru, ta technika ostrzenia da lepsze rezultaty niż stosowanie bocznego punktu AF w wizjerze. Należy też dodać, że Dual Pixel to idealne rozwiązanie AF do trybu filmowego i trybu śledzenia poruszających się obiektów – wystarczy dotknąć na ekranie obiekt/osobę, na którą ma zostać ustawiona ostrość, a sprzęt już wie, że ma ją śledzić i robi to bardzo skutecznie, co doceni każdy rodzic.

EOS 200D z rozłożonym ekranem

Technika Dual Pixel jest na tyle cenna, że jestem skłonny zaakceptować niezbyt nowy system AF (tylko 9 punktów, w tym tylko jeden krzyżowy) wykorzystywany przy ostrzeniu przez wizjer optyczny. Poza tym, w tym przypadku nie jest to wielki problem. Nawet jeśli w konkurencyjnych aparatach segmentu podstawowego znajdziemy więcej punktów AF w wizjerze, to początkujący użytkownik i tak skupi się na pracy ze środkowym punktem AF, a z tym i 200D radzi sobie bardzo dobrze.

Pozostałe cechy, które przekonują mnie do Canona 200D, to cechy, które charakteryzują i inne lustrzanki amatorskie. Nie zawsze jednak znajdziemy je wszystkie w jednym modelu, tak jak ma to miejsce w Canonie EOS 200D. Mowa o 3-calowym uchylno-obrotowym ekranie podglądu o dużej rozdzielczości, a także obrazkowo-tekstowym, bardzo praktycznym poradniku fotografowania. Dzięki temu asystentowi początkujący użytkownik szybko pojmie podstawy fotografowania i oswoi się z funkcjami aparatu. Ci, którzy są przyzwyczajeni do szybkiego dzielenia się multimediami poprzez smartfon, docenią obsługę Wi-Fi, NFC i Bluetooth. Podsumowując, w tym przedziale cenowym da się znaleźć aparat o lepszych parametrach technicznych i zapewniający lepsza jakość obrazu, ale żaden z nich nie będzie aż tak przyjazny początkującemu użytkownikowi.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Alternatywa bez lustra: Olympus OM-D E-M10 II – świetny nie tylko do nauki

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Klasa aparatu
bezlusterkowiec
Format matrycy
micro 4/3
Rozdzielczość matrycy
16 MP
Stabilizacja matrycy
Tak
Tryb seryjny
do 8,5 kl./sek.
Ogniskowanie
detekcja kontrastu
Wideo
do 1080p/60
Migawka
60 s - 1/4000 s
elektroniczna:
60 s - 1/16000 s
Ekran
3"
1040000 pikseli
dotykowy
Wizjer
elektroniczny
2360000 punktów
Karty pamięci
1 × SD UHS-I
Uszczelnienia
Nie
Waga
390 g
Wymiary (sz × w × g)
120 × 83 × 47
Wi-Fi
Tak
NFC
Nie
Bluetooth
Nie
USB
mikro-USB 2.0
HDMI
mikro-HDMI
Wyjście słuchawkowe
Nie
Wejście mikrofonowe
Nie

Olympus OM-D E-M10 II jest dla Ciebie, jeśli:

  • lubisz fotografować korzystając z wizjera elektroniczego;
  • często stosujesz wbudowane w aparacie filtry kolorystyczne;
  • nie chcesz, by aparat przeszkadzał w bagażu;
  • oczekujesz świetnego stosunku cena/jakość zdjęć;
  • chcesz rozwijać swoje umiejętności fotograficzne;
  • chcesz, by w razie potrzeby aparat był całkowicie bezgłośny (elektroniczna migawka).

Olympus OM-D E-M10 II nie będzie dobrym wyborem, gdy:

  • masz bardzo duże dłonie;
  • chcesz fotografować i filmować bardzo dynamiczne sceny;
  • zależy Ci na wideo 4K, a nie tylko zdjęciach poklatkowych;
  • duża liczba funkcji i elementów sterujących Cię przeraża;
  • nie myślisz o rozwoju swoich umiejętności fotograficznych;
  • aparat bez lustra to dla Ciebie nie aparat.

Jako kontrpropozycję dla lustrzanki przedstawiam bezlusterkowiec Olympus OM-D E-M10 II z 16-megapikselowym sensorem mikro 4/3. Wyposażono go w bardzo dobry wizjer elektroniczny OLED, 5-osiową stabilizację obrazu i sprawny AF. Dzięki temu możemy od razu poczuć dlaczego ta kategoria aparatów zyskała tak dużą popularność. Olympus OM-D E-M10 II nie jest najnowszą generacją tego aparatu (premiera w 2015 roku), lecz proponuję go, gdyż w rękach początkującego użytkownika da on nie gorsze rezultaty niż nowszy, a dużo droższy, OM-D E-M10 III.

OM-D E-M10 II

Podobnie jak chwaliłem Canona EOS 200D za ergonomię mimo niewielkich rozmiarów, tak samo muszę pochwalić Olympusa OM-D E-M10 II. Trudno znaleźć w podobnej cenie aparat systemowy bez lustra z tak praktycznie rozmieszczonymi elementami kontrolnymi i tak bogatym menu. Dzięki temu jest to aparat, który zadowoli nas nie tylko na początku (choć duża liczba pokręteł i pozycji w menu może odstraszyć osoby, które dopiero zaczynają przygodę z poważniejszą fotografią), ale też później, po zdobyciu większego doświadczenia.

OM-D E-M10 tył

Co ważne, niewielkie rozmiary, a tego oczekuje początkujący użytkownik bezlusterkowca, aparat ten zachowuje nawet w połączeniu ze standardowym obiektywem o zakresie ogniskowych 14-42 mm. Po złożeniu jest on wyjątkowo mały, dzięki czemu aparat z tym szkłem bez problemu mieści się w kieszeni kurtki lub płaszcza, co jest unikalną cechą tego zestawu. Kolejna rzecz sprawiająca, że aparat ten jest warty polecenia, to wydajna stabilizacja obrazu, pożądana w rękach amatora, który nie zawsze zna granice swoich możliwości. Mamy też bogaty wybór filtrów i efektów urozmaicających zdjęcia i ukrywających ewentualne niedociągnięcia. I oczywiście wspomniany wysokiej rozdzielczości wizjer elektroniczny, czyli coś co nie jest bezwzględnym standardem w bezlusterkowcach z dolnego segmentu cenowego.

OM-D E-M10 II góra
Olympus OM-E E-M10 II ze złożonym obiektywem 14-42 mm 3.5-5.6 EZ ED jest niesamowicie kompaktowy.

Czy Olympus OM-D E-M10 II ma słabsze strony? Są takie i dotyczą funkcji wideo, które w tym aparacie potraktowano mniej priorytetowo. Tym Olympusem nie nakręcimy filmowych perełek, ale lepsze wyniki oznaczają zwykle większe wydatki. Zwykle, bo oto jest…

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Alternatywa bez lustra: Panasonic Lumix DMC-GX80 – dla filmujących w 4K

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Klasa aparatu
bezlusterkowiec
Format matrycy
micro 4/3
Rozdzielczość matrycy
16 MP
Stabilizacja matrycy
Tak
Tryb seryjny
do 8 kl./sek.
Ogniskowanie
detekcja kontrastu
Wideo
do 2160p/30
do 1080p/60
Migawka
60 s - 1/4000 s
elektroniczna:
1 s - 1/16000 s
Ekran
3"
1040000 pikseli
dotykowy
Wizjer
elektroniczny
2764800 pikseli
Karty pamięci
1 × SD UHS-I
Uszczelnienia
Nie
Waga
290 g
Wymiary (sz × w × g)
122 × 71 × 44
Wi-Fi
Tak
NFC
Tak
Bluetooth
Nie
USB
mikro-USB 2.0
HDMI
mikro-HDMI
Wyjście słuchawkowe
Nie
Wejście mikrofonowe
Nie

Panasonic Lumix DMC-GX80 jest dla Ciebie, jeśli:

  • lubisz fotografować w trybie podglądu na żywo;
  • chcesz filmować w 4K;
  • nie chcesz, by aparat przeszkadzał w bagażu;
  • oczekujesz świetnego stosunku cena/jakość zdjęć;
  • chcesz rozwijać swoje umiejętności fotograficzne;
  • chcesz, by w razie potrzeby aparat był całkowicie bezgłośny (elektroniczna migawka).

Panasonic Lumix DMC-GX80 nie będzie dobrym wyborem, gdy:

  • nie jesteś zwolennikiem wizjerów elektronicznych;
  • masz bardzo duże dłonie;
  • chcesz fotografować i filmować bardzo dynamiczne sceny;
  • nie myślisz o rozwoju swoich umiejętności fotografa;
  • aparat bez lustra to dla Ciebie nie aparat.

Panasonic Lumix GX80 to, podobnie jak Olympus OM-D E-M10 II, bezlusterkowiec mikro 4/3. I tak jak Olympus proponuje nam bardzo dobrej jakości zdjęcia, wbudowaną 5-osiową stabilizację obrazu i w miarę sprawny autofokus. Panasonic Lumix GX80 ma złącze lampy zewnętrznej, wbudowaną lampę i wizjer elektroniczny. Wszystko, czego potrzebuje nie tylko początkujący użytkownik. Tym, co robi od Olympusa lepiej, są filmy, także w rozdzielczości 4K.

Panasonic Lumix DMC-GX80

Gdyby różnice pomiędzy wyżej opisanym Olympusem, a Panasonikiem dotyczyły tylko filmów, skłoniłbym się ku temu drugiemu. Do głosu dochodzi jednak ergonomia, odmienna w obu aparatach.

O ile w lustrzance, niezależnie od modelu, układ przycisków i lokalizacja wizjera będą podobne, to w bezlusterkowcu mamy dwie szkoły. Olympus reprezentuje szkołę retro, czyli elementy kontrolno-sterujące rozmieszczone na modłę lustrzanki. Dla początkującego użytkownika, który chce się uczyć, to moim zdaniem lepsze z rozwiązań.

Panasonic Lumix DMC-GX80

Druga szkoła, reprezentowana przez Lumiksa GX80, to aparaty podobne do małych kompaktów. Wizjer mamy po lewej stronie, a przyciski kontrolne są prawie spojone z górnym panelem. Nie jestem zwolennikiem takich konstrukcji, ale też nie mogę zapominać o osobach, które takowy preferują. Dlatego, choć Panasonic Lumix GX80 to aparat bardzo podobnej klasy, co polecany wyżej Olympus, Panasonica polecam osobom, którym bardzo zależy na jakości nagrywanych filmów.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.
Sprawdź
Panasonic Lumix DMC-GX80 + kit
od 2238 zł

Lustrzanka czy bezlusterkowiec?

Obecność lub brak lustra nie ma wpływu na jakość zdjęć, bo ta zależy od jakości matrycy, procesora obrazu i optyki, a nie od tego, w jaki sposób powstaje obraz w wizjerze. Za to ma duży wpływ na wygląd, budowę, funkcjonalność i sposób używania aparatu.

Lustrzanka ma wizjer optyczny, do którego obraz trafia po odbiciu się od lustra znajdującego się za obiektywem. Jest to obraz naturalny, co oznacza, że nie jest poddany żadnej obróbce elektronicznej. Gdy jest ciemno, w wizjerze jest też ciemno. Gdy w aparacie wprowadzi się korektę ekspozycji, to jej efekt zobaczy się dopiero po wykonaniu zdjęcia, przez co świeżo upieczeni fotografowie mogą mieć problem z prawidłowym naświetlaniem zdjęć. Za to wizjer optyczny nie szumi, nie ma problemów z odświeżaniem i nie wprowadza żadnych dodatkowych opóźnień, które mogłyby utrudniać fotografowanie szybkiej akcji.

Wizjer elektroniczny w bezlusterkowcu również pokazuje obraz widziany przez obiektyw, ale tym razem jest on najpierw rejestrowany przez matrycę, a dopiero potem wyświetlany na ekraniku w wizjerze. Obraz z wizjera elektronicznego jest przetworzony elektronicznie i może być wzbogacony o dodatkowe informacje. A nawet rozjaśniony, gdy kadrujemy w ciemnym pomieszczeniu. Mówiąc inaczej, bezlusterkowiec stale pracuje w trybie podglądu na żywo, a obraz w wizjerze jest dokładną kopią obrazu na ekranie podglądu. Najmniejsze bezlusterkowce mogą w ogóle nie mieć wizjera elektronicznego. Jest to wygodne, ale słaby wizjer elektroniczny utrudnia fotografowanie w słabych warunkach oświetleniowych i szybkiej akcji.

Jeśli chcesz, by aparat był bezgłośny, a wolisz kadrować z użyciem wizjera niż ekranu, to jedynym wyborem jest bezlusterkowiec, bo w lustrzance, gdy korzysta się z wizjera, zawsze słyszalny jest dźwięk wydawany przez lustro podnoszone na czas wykonywania zdjęcia.

Aparaty bez lustra często są też mniejsze i lżejsze, ale przez to, że wizjer elektroniczny, w przeciwieństwie do optycznego, zużywa prąd, ich akumulatory trzeba ładować nawet kilka razy częściej niż w lustrzankach. Jak widać, nie ma więc jednego słusznego wyboru i trudno mówić o jednoznacznej przewadze jednego rozwiązania nad drugim. Wszystko zależy od potrzeb i upodobań, a pomocą w dokonaniu wyboru mogą być poniższe ramki.

Dla kogo lustrzanka?

  • Chcesz korzystać z wizjera optycznego, bo cenisz jego naturalność i niezawodność.
  • Czas pracy na baterii ma być jak najdłuższy.
  • Myślisz przede wszystkim o fotografowaniu, a nie filmowaniu.
  • Rozmiar aparatu nie gra roli.
  • Chcesz mieć jak najszerszą ofertę obiektywów.
  • Masz większe dłonie (zależy od modelu).

Dla kogo bezlusterkowiec?

  • Lubisz fotografować z wizjerem elektronicznym, bo doceniasz gwarantowaną przez niego wygodę.
  • Interesuje Cię też filmowanie.
  • Chcesz, aby Twój aparat był mały.
  • Lubisz retrostylistykę i staroszkolną ergonomię.
  • Szukasz aparatu z funkcją ładowania przez USB.

Autofokus – dobry wskaźnik wydajności aparatu na początek

Dobry aparat, czyli jaki? W przypadku uznawanej za priorytetową jakości zdjęć wykonywanych z wysokim ISO nie trzeba być zbyt drobiazgowym, bo większość współczesnych aparatów systemowych zadowoli pod tym względem niemal każdego początkującego fotografa. Podobnie rozdzielczość sensora to już nie priorytet – kilkanaście MP zaspokoi początkowe wymagania. Biorąc pod uwagę te dwie cechy, każdy aparat systemowy zapewni nam dużo lepszą pracę niż proste kompakty, a już na pewno smartfony.

Za to warto zwrócić uwagę na sprawność działania układu AF. To od niego zaczynają się dobre zdjęcia i to właśnie on pozwoli bezproblemowo i wyraźnie zarejestrować niemal dowolną ulotną chwilę. Między innymi właśnie dlatego Canon EOS 200D jest często polecany początkującym użytkownikom, bo ustawianie ostrości w trybie Live View jest nim szybkie, pewne i bardzo intuicyjne (i to zarówno w czasie fotografowania, jak i w czasie kręcenia filmów). Szybki autofokus jest też istotny w trybie seryjnym, w którym najważniejsza jest prędkość ze stale działającym ustawianiem ostrości, a nie tylko prędkość wykonywania zdjęć jedno po drugim. Przez pewien czas bezlusterkowce miały z tym spory problem, ale z biegiem czasu sytuacja się zmieniła i w tej chwili najbardziej zaawansowane bezlusterkowce radzą sobie z tym właściwie tak samo dobrze, jak najlepsze lustrzanki.

Wybór systemu – też bardzo ważna rzecz

W przypadku aparatów cyfrowych z wymienną optyką system nierozerwalnie wiąże się z marką producenta aparatu. Decydując się na Canona musimy brać pod uwagę, że obiektywy, lampy błyskowe i akcesoria będą musiały być zgodne z systemem Canona. Podobnie jest w przypadku Nikona, Sony, Fujifilm czy Pentaksa. Wybór aparatu z sensorem 4/3 (Panasonic, Olympus) daje nam większe pole do popisu, ponieważ można w nim stosować obiektywy od obu producentów, ale też trzeba się liczyć z tym, że najciekawsze funkcje sprawdzą się tylko w obrębie jednej marki. Przykładem jest precyzyjny AF DFD i podwójna stabilizacja obrazu stosowane przez Panasonica. Dlatego przed zakupem aparatu warto zapoznać się z mocnymi i słabymi stronami związanego z nim ekosystemu, aby dowiedzieć się na ile łatwe i kosztowne będzie w przyszłości rozbudowywanie swojego zestawu fotograficznego o kolejne pozycje.

Uśredniając wszystkie modele w danym systemie, możemy wskazać najmocniejsze strony każdego z systemów. I tak:

  • Canon – atrakcyjne zdjęcia wprost z aparatu, dobra praca w trybie podglądu na żywo, rozsądne ceny akcesoriów. W ofercie firmy znajdują się lustrzanki i bezlusterkowce, ale oferta obiektywów dla bezlusterkowców jest dość słaba.
  • Nikon – bardzo dobra jakość obrazu nawet przy wysokim ISO, wydajne akumulatory, lecz kosztowne akcesoria. Szeroki wybór obiektywów (także na rynku wtórnym), ale obiektywy Nikona są bardzo kosztowne. W tej chwili Nikon inwestuje jedynie w lustrzanki.
  • Sony – bardzo dobry autofokus (choć nie w każdym modelu), świetne wizjery elektroniczne, liczne funkcje, ale stosunkowo wysoka cena. W ofercie modele pełnoklatkowe. Wybór obiektywów do bezlusterkowców klasy APS-C dość ograniczony, ale do aparatów Sony można dokupić adaptery, które pozwalają na łatwe podłączenie do aparatu niemal dowolnego istniejącego obiektywu dowolnego systemu.
  • Pentax – bardzo dobra ergonomia korpusu, wbudowana w lustrzankowe korpusy stabilizacja matrycy, często bardzo atrakcyjny współczynnik ceny do jakości, wręcz legendarna solidność obudowy i jakość uszczelnień. Obiektywy trudniej dostępne niż w innych systemach, mniej rozbudowany rynek wtórny nowszych konstrukcji.
  • Olympus – liczne funkcje, najszersza spośród bezlusterkowców oferta obiektywów, bardzo skuteczna stabilizacja obrazu, za to trochę gorsze funkcje wideo. Olympus w tej chwili tworzy jedynie bezlusterkowce w systemie Mikro 4/3.
  • Panasonic – liczne funkcje, najszersza spośród bezlusterkowców oferta obiektywów, aparaty świetne do filmowania, za to trochę gorsze od Olympusów do fotografowania. W tej chwili tworzy jedynie bezlusterkowce w systemie Mikro 4/3.
  • Fujifilm – tylko bezlusterkowce, wysoka ergonomia użytkowania, doskonałe wizjery, atrakcyjny wygląd zdjęć prosto z aparatu. Za to rozbudowa systemu jest dość kosztowna: zarówno ze względu na koszt nowych obiektywów, jak i mało rozbudowany rynek wtórny.

Pamiętaj – aparaty nie zmieniają się tak szybko

Decydując się na aparat systemowy nie trzeba (a nawet nie powinno się) wybierać tylko spośród najnowszych modeli. Nowe aparaty systemowe nie pojawiają się tak często, jak smartfony. Czasem dana seria odnawiana jest co 2 lata, a nawet rzadziej. Poza tym, model, który ma dwa, a nawet cztery lata, może nadal oferować bardzo dobrą jakość zdjęć i wystarczający wachlarz funkcji.

Dużo ważniejsze od sprzętu i jego specyfikacji są nasze własne umiejętności i potencjalnie posiadane już obiektywy. Nowe cechy/funkcje, które trafiają do najnowszych aparatów, mogą grać rolę tylko w konkretnych zastosowaniach, nam akurat nie potrzebnych. I tak Sony A6300 zostało zastąpione przez dużo droższy A6500, który przyda się przede wszystkim osobom często stosującym tryby seryjne. Poza tym, to bardzo podobne aparaty, które w codziennych zastosowaniach spiszą się właściwie tak samo dobrze i nie będą ograniczały swoimi możliwościami początkującego fotografa.

Inne aparaty systemowe warte uwagi na dobry początek

  • Fujifilm X-A3 – bezlusterkowiec APS-C (24 MP), którym wykonamy piękne zdjęcia. Na dodatek, w dużej, jak na tego typu aparat, liczbie – bez martwienia się o konieczność ładowania baterii. A jeśli akumulator się wyładuje, szybko uzupełnimy energię nawet za pomocą powerbanku. Aparat dysponuje ustawieniami przydatnymi zarówno początkującemu użytkownikowi, jak i tym bardziej zaawansowanym. By uzyskać stosunkowo niską cenę (choć nie jest to najtańszy z bezlusterkowców Fujifilm) producent oszczędził na wydajności autofokusu, nie mamy tu też do dyspozycji wizjera elektronicznego.
  • Sony A6300 – to droższa propozycja dla osób, które są w stanie poświęcić nawet kilka tys. złotych na pierwszy aparat systemowy z sensorem APS-C (tutaj 24 MP). Odwdzięczy się za inwestycję. Wyposażono go w świetny 425-punktowy  autofokus i wizjer OLED o rozdzielczości 2,36 mln punktów. Kosztem tych zalet jest wymagająca obsługa i niezbyt wygodny dla początkującego użytkownika dostęp do ustawień.
  • Nikon D3400 – tak jak wcześniejszy bezlusterkowiec Sony jest dość drogą propozycją, tak lustrzanka Nikona to najtańszy z aparatów APS-C w zestawieniu. Aparat wykona zdjęcia o jakości, która wyprzedza o lata świetlne te z kompaktu w podobnej cenie, a wydajność akumulatora jest niesamowita. Gdzie jest haczyk? W przypadku D3400 jest nim słabo działający tryb podglądu na żywo, nieodchylany ekran (choć wysokiej rozdzielczości) i niewielka przydatność w bardziej wymagających sytuacjach fotograficznych.
  • Canon EOS M100 – jeden z najmniejszych bezlusterkowców. Na jego korzyść przemawia sensor APS-C 24 MP, wyjątkowo dobre (jak na cenę aparatu) zdjęcia i niezbyt wymagająca obsługa. Typowo kompaktowy wygląd i wymiary okupione są trudnym dostępem do tych nieco bardziej zaawansowanych funkcji fotograficznych. Brak też złącza dla zewnętrznej lampy błyskowej i wizjera elektronicznego. Poza tym, Canon nie ma w swojej ofercie zbyt wielu obiektywów stworzonych specjalnie z myślą o bezlusterkowcach.