Ostatnia aktualizacja: 3 września 2018
Historia aktualizacji
3 wrz 2018Pierwsza publikacja

Jaki aparat cyfrowy kupić? Przed tym pytaniem staje wiele osób w ciągu całego roku. A okazji do zakupu jest wiele. Święta, wydarzenia rodzinne, koniec szkoły, lato, albo z dawna odkładane wakacje w listopadzie, przed którymi orientujemy się, że w zasadzie to posiadany sprzęt to chyba już ciut za stary jest, a smartfon ma trochę zbyt ograniczone możliwości. Osoba niezorientowana w rynku fotograficznym może mieć problem ze znalezieniem dla siebie właściwego rodzaju sprzętu. Dlatego, by ułatwić Wam podjęcie decyzji, przygotowaliśmy poradnik, dzięki któremu zagwarantujecie sobie udane zakupy.

Chcę aparat na wycieczki i na imprezy rodzinne

Choć w powyższych oczekiwaniach nie ma nacisku na jakość zdjęć, to sprzęt, który sprawdzi się na wycieczce i na rodzinnej imprezie musi być uniwersalny i trochę potrafić.

Dobrym wyborem dla podróżnika będzie kompaktowy superzoom (proste modele, gdy nie kładzie się nacisku na jakość zdjęć, zaawansowane z sensorami typu 1 cal, gdy jakość jest ważna). Nie musimy sięgać po ultrazoomy chwalące się kilkudziesięciokrotnym zoomem, bo zakres ogniskowych 24-300 mm wystarczy, by spełnić większość wymagań. Aparat tego typu powinien mieć wbudowaną lampę i wydajny akumulator (lub możliwość ładowania z powerbanku). Funkcje manualne to rzecz, której obecność zależy od preferencji i ambicji fotograficznych – tym bardziej, że kompakty mają też sporo trybów tematycznych.

Panasonic Lumix DMC-TZ100
Panasonic Lumix DMC-TZ100 – przykład małego, ale zaawansowanego aparatu z dużym zoomem i świetną jakością obrazu.

Imprezy rodzinne dziejące się na świeżym powietrzu nie będą problemem dla kompaktu z obiektywem z większym zoomem. Trudniej będzie w pomieszczeniu, szczególnie wieczorem przy sztucznym oświetleniu. Oczywiście zdjęcia wykonamy nawet tym aparatem, ale przydatne może okazać się dodatkowe oświetlenie. Gdy taki aparat będzie miał stopkę na zewnętrzną lampę, to duży sukces. Dlatego w przypadku fotografii rodzinnej, która dzieje się przede wszystkim w pomieszczeniach, zdecydowanie lepiej postawić na zaawansowany kompakt z większą matrycą i jaśniejszym obiektywem, ale o mniejszym zakresie ogniskowych, taki jak z naszego artykułu o najlepszych zaawansowanych kompaktach. Można też myśleć o przesiadce na aparat z wymiennymi obiektywami – na przykład lustrzankę dla początkujących lub bezlusterkowiec średniej klasy – ale niesie to ze sobą konsekwencje (rozmiar, zaawansowana obsługa), które zmuszają do poświęcenia większej uwagi fotografowaniu niż uczestniczeniu w rodzinnych wydarzeniach.

RX100 LS
Rodzina aparatów Sony RX100 nie zapewnia aż tak dużego zoomu, ale dzięki jasnemu obiektywowi świetnie radzi sobie na wieczornych imprezach.

Gdy z kolei nasze wycieczki wiążą się z dużą aktywnością i rodzą niebezpieczne dla aparatu sytuacje, pomyślcie o aparatach wzmacnianych i uszczelnianych. Nie są to sprzęty tak dobre fotograficznie, jak choćby superzoomy, ale nie trzeba martwić się o ich uszkodzenie.

Co powinien mieć dobry aparat na wycieczki i rodzinne spotkania?

  • CENA: w przypadku tanich superzoomów musimy przygotować się na wydatek od około 1000 do 1500 złotych. Superzoomy zaawansowane z dużą matrycą i jasnym obiektywem to koszt od około 2500 złotych do nawet 8000 złotych. Kompaktowe aparaty wzmacniane kosztują od około 800 do 2000 złotych.
  • UNIWERSALNY ZAKRES OGNISKOWYCH: konieczny, by spełnić wymogi fotografowania w różnych sytuacjach, takich jak krajobrazy, portrety, zdjęcia z daleka, makro. Mniej więcej 24-300 mm, gdy aparat będzie używany przede wszystkim na wycieczkach i imprezach na powietrzu, 24-70, gdy częściej będzie wykorzystywany w pomieszczeniach.
  • JASNY OBIEKTYW: przysłona zaczynająca się od przynajmniej F/1.8, gdy czeka nas fotografowanie w pomieszczeniach.
  • WBUDOWANA LAMPA BŁYSKOWA: zapewnia światło, gdy jest jego niedostatek, uwalnia od konieczności noszenia ze sobą dodatkowego akcesorium.
  • PROGRAMY TEMATYCZNE: dokumentując rodzinne harce i w nich uczestnicząc raczej nie będziemy mieli czasu na ręczną kontrolę ekspozycji, warto więc by automatyka aparatu pozwalała na jak najwięcej.
  • AKUMULATOR: w trakcie wycieczek okazji, by naładować akumulator może być niewiele, dlatego powinien być on wydajny. Warto też, by aparat dało się łatwo podładować (powerbank).

Chcę aparat do fotografowania swoich małych dzieci

Małe dzieci to bardzo duże wyzwanie dla fotografa. Nie tylko musi sobie poradzić z opanowaniem często rozbieganego, rozkrzyczanego i roześmianego malucha, który może kompletnie nie mieć ochoty na pozowanie, ale też nie może w tej walce pozwolić, by odbyło się to kosztem zdjęć. Sprzęt, który stawi czoło takiemu wyzwaniu to aparat, który dobrze poradzi sobie też przy fotografowaniu akcji, czyli jego kluczową cechą jest celny i szybki autofokus (dobrze, gdy ma efektywny tryb wykrywania twarzy), a także sprawny tryb seryjny. Mniej istotny może okazać się wizjer, który poprawia komfort kadrowania, ale w pogoni za dzieciakiem pomiędzy meblami nie sprawdzi się tak, jak ekran podglądu i kadrowanie na żywo. Bezlusterkowiec z przyzwoitym obiektywem jest w tym przypadku wskazanym typem aparatu, bo aparaty tego typu – szczególnie w niższych przedziałach cenowych – zazwyczaj mogą się pochwalić najsprawniejszym autofokusem i najlepszym trybem seryjnym. Rozmiar matrycy jest tu mniej istotny – choć im większa, tym lepiej poradzi sobie w pomieszczeniach oświetlonych jedynie kilkoma żarówkami.

Olympus OM-D
Bezlusterkowiec z szybkim autofokusem to najlepszy kompan rodzica uganiającego się za swoimi pociechami.

Problem akcji nie jest tak istotny w przypadku najmłodszych, którzy wiele czasu w ciągu dnia spędzają drzemiąc lub w objęciach rodzica. Ale takiego malucha z kolei możemy przestraszyć błyskającą lampą, dlatego dobrze, by aparat miał jasny obiektyw i większą matrycę, dzięki czemu dobrze poradzi sobie ze słabym oświetleniem. Takiego malucha będziemy częściej fotografować z bliska, a to świetna okazja dla uzyskania ładnych artystycznych ujęć, które dobrze kadrować z pomocą czytelnego wizjera bezlusterkowca lub lustrzanki.

Często można zobaczyć rodziców, którzy usiłują uchwycić swoje pociechy prostymi kompaktami. Takie polowanie może być udane, ale ryzyko nieudanych zdjęć jest duże (szczególnie gdy zdajemy się na pełną automatykę). Jedyną klasą kompaktów, która wchodzi tutaj w grę, to zaawansowane modele z 1-calową matrycą. I to nie superzoomy, gdyż nasze pociechy będziemy fotografować raczej na ogniskowych nie przekraczających 100 mm. Jednak nawet one nie zagwarantują dobrych jakościowo i nierozmazanych zdjęć dziecka biegającego wieczorem po mieszkaniu, więc trzeba być świadomym ich ograniczeń.

Jaki powinien być aparat do fotografowania pociech?

  • CENA: nie mamy tu konkretnego przedziału cenowego, ale postarajmy się wykluczyć najtańsze i najbardziej automatyczne aparaty. Już w cenie około 2500 złotych możemy szukać dobrego zestawu korpus + obiektyw (bezlusterkowiec lub lustrzanka).
  • ODCHYLANY i DOTYKOWY EKRAN: fotografowanie dzieci często wiąże się z przyjmowaniem niewygodnych póz i wyczekiwaniu odpowiedniego momentu. To wyczerpujące działania, w trakcie których musimy mieć zdwojoną uwagę. Odpowiedni ekran to ułatwia.
  • SPRAWNY AF: dziecko jest niczym ptaszek na gałęzi. Sprawny AF nie tylko precyzyjnie ustawi ostrość w statycznej sytuacji, ale też nie pozwoli uciec tej ostrości, gdy sprawa się zdynamizuje. Sprawność AF w tym przypadku warto wiązać z funkcjami śledzenia motywu, a te wiążą się z dużą liczbą punktów ostrości w kadrze.
  • DOBRA PRACA NA DUŻYM ISO: wysoka czułość w aparacie pozwoli nam na stosowanie krótkich czasów ekspozycji (przy akcji wskazane), a w słabym oświetleniu pozwoli uniknąć nadmiernego posiłkowania się lampą błyskową. Aby móc ją ustawić bez martwienia się o szumy degradujące jakość obrazu, potrzebny jest aparat z dużą matrycą (przynajmniej mikro 4/3, ewentualnie kompakt z 1-calową matrycą i jasnym obiektywem).
  • MOŻLIWOŚĆ REGULOWANIA CZASU EKSPOZYCJI: Ostre zdjęcia to nie tylko zasługa AF, ale też odpowiednio krótkiego czasu ekspozycji (a to może być nawet 1/200 s i krócej), dlatego warto, by aparat dawał opcję regulacji czasu. Ostatecznie możemy zdać się na tryb dziecko, jeśli znajdziemy go w menu aparatu.

Chcę się uczyć fotografowania, ale jeszcze niewiele umiem

Wbrew pozorom, zwykły automatyczny kompakt nie jest najlepszym aparatem do nauki fotografii. Oczywiście można i z takim sprzętem nauczyć się podstaw dobrej kompozycji, ale szybko zahamuje on rozwój kreatywności, która często polega na odbieganiu od tego, co proponuje nam automatyka aparatu.

Najlepszym aparatem do nauki fotografowania będzie tania lustrzanka, ewentualnie niedrogi bezlusterkowiec – na przykład jedna z tych, które opisaliśmy w naszym artykule o najlepszych aparatach z wymiennym obiektywem dla początkujących. Z takim aparatem będziemy mogli poznać wszelkie tajniki ekspozycji, panowania nad plastyką obrazu i stosować sztuczki, które z czasem okażą się zwykłymi zabiegami wiążącymi się ze znajomością zasad fotografii. Aparat systemowy zapewni nam też wygodny uchwyt, a wizjer optyczny bądź elektroniczny pozwoli odizolować się od otoczenia i skupić na fotografowanej scenie. Nie musimy przejmować się jakością obiektywu – wpływa ona oczywiście na jakość zdjęć, ale na pierwszym etapie nauki mamy inne wyzwania. Możemy też wybrać obiektyw stałoogniskowy, na przykład klasy 35 lub 50 mm. Tego typu konstrukcje są zazwyczaj dość tanie, a zarazem mają świetne właściwości optyczne.

EOS 200D
Współczesne tanie lustrzanki potrafią naprawdę sporo, ale trzeba pamiętać, że zakup korpusu to dopiero początek wydatków, z którymi musi się liczyć rozwijający się fotograf.

Czy powyższe oznacza, że za pomocą kompaktu nie nauczymy się robić zdjęć? Pewnie, że nauczymy się, ale wiele ciekawych aspektów fotografii umknie naszej uwadze. Poza tym nauka oznacza rozwój, a nie tkwienie w miejscu. Chyba że zdecydujemy się na zaawansowany kompakt, wtedy będziemy mieli większy potencjał. Tyle, że taki aparat z ergonomią podobną do lustrzanki kosztuje już bardzo dużo.

Jaki powinien być aparat do nauki fotografowania?

  • CENA: naukę fotografowania możemy zacząć nawet od najtańszej lustrzanki w cenie około 1500 złotych. Wydając pomiędzy 2500 – 3500 złotych dostaje się aparat, który tak szybko nie zacznie nas ograniczać.
  • WYGODA: ergonomia w przypadku aparatu do nauki nie jest aż tak istotna, jak w sprzęcie do pracy, ale też jest czynnikiem, który może zniechęcić lub przekonać do częstego użytkowania aparatu, dlatego warto sprawdzić, jak dany aparat leży w dłoni i jak się go obsługuje.
  • DOBRY EKRAN PODGLĄDU: w trakcie nauki nie powinniśmy polegać na ciągłym podglądaniu wykonanych zdjęć, ale zastosowanie dobrego ekranu pozwoli kontrolować postępy i wprowadzać ewentualne korekty.
  • ŁATWO DOSTĘPNE POKRĘTŁA KONTROLNE: nauka to nie nauka korzystania wyłącznie ze spustu migawki, to też nauka korzystania z ustawień udostępnianych przez aparat, dlatego warto, aby aparat był wyposażony w dodatkowe pokrętła ułatwiające szybką zmianę parametrów. Ostatecznie możemy ograniczyć się do dobrze zorganizowanego menu użytkownika.
  • TRYBY MANUALNY i PRIORYTETOWE FOTOGRAFOWANIA: dzięki temu zrozumiemy, jak powstaje zdjęcie i skąd biorą się na nim różne efekty.
  • WBUDOWANA LAMPA BŁYSKOWA: zaawansowane modele lustrzanek lub bezlusterkowców pozbawione są wbudowanej lampy błyskowej. Choć zewnętrzna lampa to lepsze rozwiązanie, to podczas nauki może przydać się także ta wbudowana.

Mój aparat ma potrafić dużo, ale musi mieścić się w niewielkiej torebce

Oho, z takimi wymaganiami musisz pomyśleć o zaawansowanym kompakcie za przynajmniej 2500 złotych. I to takim w wersji kieszonkowej, a nie o „lustrzankopodobnym” superzoomie, bo ten będzie tak duży, jak niewielki bezlusterkowiec lub amatorska lustrzanka z obiektywem.

Zaawansowany kompakt oznacza aparat z bardzo jasnym obiektywem (F/1,8 lub F/2), sensorem typu 1 cal (zdarzały się też modele z nieco innymi matrycami, ale podobnej klasy) i najlepiej z odchylanym i dotykowym ekranem podglądu. Przyda się też wbudowana lampa błyskowa, bo tej dodatkowej przy takich wymaganiach raczej nie będziemy nosić ze sobą. Inne rzeczy, takie jak wbudowany wizjer, stopka zewnętrznej lampy, ponadstandardowe złącza (np. mikrofonowe), to już dodatki, o których trzeba zdecydować samodzielnie. Podobnie jak o tym, czy planuje się robić dużo zdjęć, czy tylko od czasu do czasu. Bo połączenie świetnej jakości obrazu, małej obudowy i długiej pracy na akumulatorze nie wychodzi producentom najlepiej.

Sony RX100 VI
Aparaty serii Sony RX100 są uważane za wzór małego sprzętu, który potrafi bardzo dużo.

Wśród zaawansowanych aparatów kompaktowych do kieszeni pojawiły się ostatnio superzoomy (o maksymalnej ogniskowej 200 mm i większej). W przypadku tych aparatów trzeba liczyć się ze spadkiem jasności obiektywu przy maksymalnej ogniskowej. Gdy chcemy bardziej przybliżyć sobie świat dostaniemy też gorszą jakość obrazu i przy mniejszych ogniskowych, co będzie przeszkadzało w czasie fotografowania po zmroku i w pomieszczeniach, czyli gdy światła jest niewiele. Bardzo jasne i dobre obiektywy w kompaktach mają niewielką, zazwyczaj około 2,5-krotną, krotność zoomu.

Jaki powinien być zaawansowany kieszonkowy aparat?

  • CENA: w cenie od 2000 do 4000 złotych mamy wybór różnych kompaktów. Tańsze, to zazwyczaj starsze, ale nadal bardzo przyzwoite modele. Nowocześniejsze konstrukcje kosztują ponad 3000 złotych. Najnowsze modele mogą być jeszcze droższe i kosztować około 6000 zł.
  • ODCHYLANY I DOTYKOWY EKRAN: aparat, nawet mały, powinien mieć możliwość zmiany położenia wyświetlacza kontrolnego, bo pozwoli to na jeszcze lepsze wykorzystanie jego małych rozmiarów. Miłośnicy selfie powinni szukać modeli z ekranem odchylanym o 180 stopni, ale tutaj wybór jest ograniczony.
  • MOŻLIWOŚĆ ŁADOWANIA PRZEZ USB: niewielki korpus aparatu mieści zwykle też niewielki akumulator, który nie starcza zazwyczaj na więcej niż 250-300 zdjęć. Opcja doładowania z uniwersalnego powerbanku pozwala na uwolnienie się od potrzeby noszenia dodatkowego akumulatora, który w przeciwieństwie do powerbanku nie sprawdzi się jako źródło zasilania dla innych urządzeń.
  • SENSOR CO NAJMNIEJ TYPU 1 CAL: tego typu sensor gwarantuje dużo wyższą jakość zdjęć/filmów niż w przypadku smartfonów i prostych kompaktów. W wielu zastosowaniach będzie ona porównywalna z aparatami systemowymi. Daje też większą swobodę w kontroli głębi ostrości i rozmywania tła (choć na pewno nie jest to jeszcze efekt lustrzankowy).
  • WBUDOWANY WIZJER: to wymóg teoretycznie najmniej potrzebny, ale w zaawansowanym kompakcie jego brak to duże niedociągnięcie. Obecnie możemy wymagać, by taki wizjer miał wysoką rozdzielczość (optymalnie 2,36 mln punktów). Dzięki wizjerowi możemy z łatwością fotografować w silnym słońcu.

Chcę kupić dobry aparat systemowy/z wymiennym obiektywem

Dobry aparat systemowy, w którym można wymieniać obiektyw, nie musi być drogi. Poza tym, kluczowe jest tu zdefiniowanie określenia „dobry”. Dobry, bo robi świetne zdjęcia? Dobry, bo wygodnie się go trzyma w dłoniach i nie zniechęca przez to do fotografowania? Czy dobry, bo wytrzyma intensywne użytkowanie, nawet w mniej sprzyjających warunkach? Poza tym, wymagania dotyczące ergonomii użytkowania i dostępnych funkcji to kwestia bardzo indywidualna. Jednym potrzebny jest tryb seryjny o szybkości przynajmniej 10 kl./sek., inna osoba będzie chciała często fotografować z ISO ponad 3200, a jeszcze innej zależy na intensywnej obróbce zdjęć w komputerze. Część osób skorzysta co najwyżej z trybów priorytetowych (lub, co gorsza, będą „jechać” cały czas na pełnym automacie), inni bez pełnego manuala nie wyobrażają sobie życia. Inaczej mówiąc, przed zakupem lustrzanki lub bezlusterkowca trzeba określić swoje najważniejsze wymagania i dobrze zastanowić się do czego aparat będzie głównie wykorzystywany, bo nie istnieje coś takiego, jak aparat dobry do wszystkiego.

Jeśli czujesz, że aparat systemowy i nic innego, ale też nie czujesz w sobie nic ponad żyłkę amatora-wujka, który zrobi rodzinie zdjęcia na zielonym trybie, to nie przesadzaj z zaawansowaniem aparatu. Nie trzeba od razu kupować sprzętu z pełnoklatkową matrycą. Wystarczy sprzęt z matrycą klasy APS-C (którym też zrobimy zdjęcia z pięknie rozmytym tłem), a w bezlusterkowcach można też wybierać z systemu mikro 4/3 (Panasonic, Olympus). Poza tym, flagowy model APS-C będzie funkcjonalniejszy niż podstawowy model pełnoklatkowy.

OM-D skała
Kupując pierwszy aparat systemowy warto pomyśleć nad tym do czego ma on służyć i w jakich sytuacjach będzie używany. W wielu sytuacjach warto postawić na niewielką wymiary i masę, kosztem trochę gorszej jakości obrazu, aby uniknąć sytuacji, w której wydaje się mnóstwo pieniędzy na sprzęt, którego później nikomu nie chce się nosić.

Zwróć uwagę na sprawność autofokusu, bo to ona w dużym stopniu zadecyduje o efektach zdjęciowych. Pamiętaj, by sprawdzić, czy aparat jest wygodny w Twoim uchwycie, a nie tylko w uchwycie ulubionego recenzenta. Warto też, by aparat miał jakikolwiek wizjer – wśród najtańszych bezlusterkowców trafimy bowiem na modele pozbawione tej formy podglądu kadru.

Dobry aparat systemowy jest też częścią dobrego systemu. A w jego skład wchodzą obiektywy, lampy błyskowe i akcesoria. W zasadzie każdy producent ma w ofercie dobre podstawowe szkła, więc zabawa zaczyna się dopiero, gdy chcemy dobrać sobie sprzęt wyspecjalizowany. Niestety nie istnieje coś takiego, jak jednoznacznie najlepszy system – dany producent po dobrym modelu obiektywu może wypuścić kiepski i na odwrót. Ważne są tu opinie użytkowników. Mówi się, że najlepsze są obiektywy tej samej marki, co aparat, ale to też nie jest regułą. Tacy producenci, jak Sigma, Tamron, Tokina, Samyang, też są godni polecenia.

Jaki powinien być dobry aparat systemowy?

  • CENA: trzeba pamiętać, że sam korpus jest tylko częścią sukcesu. Dopiero cena zestawu aparat + obiektyw powie nam, jak duży wydatek nas czeka. W cenie około 10000 złotych i wyższej możemy liczyć na bardzo dobre i profesjonalne aparaty. Poniżej 2000 złotych kupimy z kolei tylko amatorskie konstrukcje segmentu podstawowego lub stare modele, które mają bardzo ograniczoną funkcjonalność. Dla zaawansowanego amatora lub entuzjasty wystarczy aparat w cenie od 2500 do około 5000 złotych. Te powyżej 5000 złotych, to albo wysokiej klasy bezlusterkowce, albo już pełnoklatkowe lustrzanki, albo flagowe lustrzanki z sensorem APS-C.
  • WYSOKIEJ KLASY WIZJER: czy to wizjer optyczny, czy elektroniczny, powinien zapewnić bardzo czytelny obraz. Jednym z wyznaczników jest powiększenie. W przypadku wizjerów elektronicznych również rozdzielczość (2,36 mln punktów to optimum) i szybkość odświeżania (dobrze, gdy jest to 120 kl/s).
  • STOPKA ZEWNĘTRZNEJ LAMPY: niektóre bezlusterkowce (w lustrzankach nie ma tego problemu) z niższej półki cenowej pozbawione są stopki dla zewnętrznej lampy błyskowej. Kupując taki aparat odcinamy się od możliwości kreatywnej kontroli oświetlenia.
  • DOBRY EKRAN PODGLĄDU: choć bardzo dobry ekran podglądu może być pułapką, możliwość weryfikacji wykonanych zdjęć już w aparacie jest wskazana. A do tego przyda się wysokiej rozdzielczości wyświetlacz z dobrymi kolorami. Powinien mieć minimum 922 tys. punktów.
  • LUSTRZANKA CZY BEZLUSTERKOWIEC: decyzja nie jest prosta. Lustrzanki na ogół najlepiej wypadają fotografii – modele dobre również filmowo są rzadsze. Bezlusterkowce częściej radzą sobie dobrze w obu zastosowaniach.

Chcę aparat, który robi zdjęcia z ładnie rozmazanym tłem

Dzisiejsze smartfony coraz częściej dysponują funkcją rozmywania tła. Coraz efektywniejszą, ale nadal daleką od tego, co uzyskamy za pomocą odpowiedniego klasycznego aparatu. Odpowiedniego, czyli jakiego? Sprawa wydaje się prosta. Wszystko zależy od rozmiaru matrycy i przysłony, więc najłatwiej rozmyte tło uzyskamy w przypadku aparatu z sensorem 4/3, APS-C lub pełnoklatkowym (im większy sensor, tym lepiej) i jasnym obiektywem (wskazane co najmniej F/4 lub F/2.8 – im jaśniejszy, tym bardziej rozmyte będzie tło). Nie jest tu istotne czy będzie to kompakt, czy aparat systemowy. Najważniejsze jest to, by tenże aparat był wyposażony w obiektyw pozwalający uzyskać ogniskową co najmniej 50 mm (szerokokątnym obiektywem nie uzyskamy rozmytego tła, szczególnie w przypadku aparatów z mniejszymi matrycami). Na wyjątkowo efektowne ujęcia portretowe możemy liczyć w przypadku ogniskowych w zakresie 85 do 135 mm (lub więcej, gdy model znajduje się daleko).

Sony 85/1.8
Ładnie rozmazane tło w portretach to efekt połączenia aparatu z dużą matrycą i odpowiedniego obiektywu z jasną przysłoną.

Parametry optyki i sensora to jedna strona medalu. Drugą są ustawienia aparatu i sposób fotografowania. Gdy oczekujemy ładnie rozmytego tła, wskazany jest aparat z możliwością regulacji wartości przysłony (ta powinna być jak najmniejsza). Uzyskanie rozmytego tła to też konsekwencja odpowiedniej odległości model-fotograf oraz model-tło. W przypadku zdjęć makro jest ona taka, że nawet prosty kompakt da nam rozmyte tło, ale to tylko odstępstwo od wyżej opisanej reguły.

Jaki powinien być aparat do portretów?

  • CENA: w tym przypadku wszystko zależy od optyki. Kompakt z dużym sensorem i odpowiednią optyką to rzadkość i bardzo kosztowna rzecz. W przypadku aparatu systemowego może to być dowolny model (nawet z tych tanich), który spełni poniższe wymogi.
  • DOBREJ JAKOŚCI I JASNA OPTYKA: rozmycie tła w dużym stopniu zależy od optyki. W przypadku aparatów systemowych łatwo dostać obiektywy o jasności F/1,8 czy F/2, które zaspokoją nasze oczekiwania. Jasność f/1,4 to jeszcze lepsze rezultaty, ale te obiektywy są już wielokrotnie droższe.
  • OGNISKOWA CO NAJMNIEJ 50 MM: wymusza odpowiednią perspektywę, odległość do modela i zapewnia węższe pole widzenia wskazane przy fotografii z rozmytym tłem.
  • MOŻLIWOŚĆ REGULACJI PRZYSŁONY: konieczna, gdyż automatyka wcale nie musi preferować mocno otwartej przysłony, szczególnie w słoneczny dzień. Możemy skorzystać z trybu preselekcji (priorytetu) przysłony. Ostatnią deską ratunku jest dedykowany tryb tematyczny.
  • BARDZO KRÓTKIE CZASY EKSPOZYCJI: gdy fotografujemy w bardzo silnym oświetleniu słonecznym, mocno otwarta przysłona wymusza krótki czas ekspozycji. Musi on być dostępny, jeśli nie chcemy uzyskać prześwietlonego zdjęcia.

Lubię podglądać, przyrodę oczywiście, z daleka

W pierwszym odruchu poleciłbym dobrą lornetkę, ale wspomnienia są ulotne i zasługują na uwiecznienie aparatem cyfrowym. Mamy tutaj dwie opcje. Pierwsza: kompakt typu superzoom lub ultrazoom z sensorem klasy 1/2,3”, który zapewnia zakres ogniskowych szerszy niż w jakimkolwiek obiektywie systemowym. Ewentualnie można wziąć pod uwagę zaawansowane kompakty z sensorem 1”, co niesie ze sobą znaczną poprawę jakości obrazu, ale kosztem mniejszego maksymalnego przybliżenia. Druga opcja: aparat systemowy z wymiennym obiektywem, do którego dobierze się odpowiedni teleobiektyw.

Pierwsza opcja jest najlepszą alternatywą dla lornetki. Za pomocą ultrazoomu możemy bardzo mocno zbliżyć fotografowany motyw. Tego rodzaju aparaty dysponują też ręcznymi trybami fotografowania. Do tego dochodzi zazwyczaj wydajna stabilizacja, która w przypadku długich ogniskowych jest niezbędna. Zarówno w przypadku tańszych ultrazoomów, jak i droższych zaawansowanych kompaktów, trzeba liczyć się z matrycami mniejszymi niż w aparatach systemowych. A co za tym idzie, z gorszą jakością obrazu. W przypadku kompaktów typu ultrazoom trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, jak bardzo zależy nam na bardzo dużym zbliżeniu. Bo stosując ogniskową 1000 czy 2000 mm uzyskamy niesamowite widoki, ale nie będą one chwytać za serce jakością. Trzeba będzie też trochę pokombinować zanim zdjęcie w ogóle wyjdzie, bo praca z takimi przybliżeniami nie jest łatwa i często wymaga użycia statywu. Zaawansowane superzoomy dadzą sporo lepszą jakość obrazu, ale maksymalna ogniskowa w ich przypadku to najwyżej 600 mm, więc o ekstremalnych przybliżeniach trzeba zapomnieć. Jednak warto się nad nimi zastanowić, bo wycinek z wykonanego nimi zdjęcia może dać lepszy efekt niż zdjęcie z prostego kompaktu na dłuższej ogniskowej.

Telephoto tripod

Druga z opcji, czyli aparaty systemowe z odpowiednio dobraną optyką, to najlepsze rozwiązanie pod względem jakości obrazu. Jednak bardzo kosztowne, bo wszelkie obiektywy z ogniskową powyżej 300 mm są bardzo drogie. Nie mówiąc już o tym, że (z drobnymi wyjątkami) nie ma szans na znalezienie do naszego aparatu uniwersalnego zoomu o takim zakresie ogniskowych, jak w kompakcie, np. 24-600 mm. A o ogniskowych rzędu 1000 mm nawet nie ma co myśleć w rozsądnej cenie. Jednak gdy chcemy nie tylko podglądać dla siebie, ale też chwalić się rezultatami na wydrukach, a nadto mamy sporo cierpliwości i energii, by nosić spore i ciężkie teleobiektywy ze sobą, to nie ma jak aparat z wymiennym obiektywem i dużą matrycą. Czy będzie to bezlusterkowiec, czy lustrzanka, to już mniej istotna kwestia.

Jaki powinien być aparat do fotografowania z daleka?

  • CENA: podstawowe modele superzoomów/ultrazoomów dostępne są w cenach od około 1000 złotych. Te najlepsze, z sensorem typu 1/2,3”, kosztują od 1500 do około 2500 złotych. Superzoomy z sensorami typu 1” mają szeroki przedział cen – od około 2500 złotych do nawet prawie 8000 złotych. W tym przypadku im wyższa cena, tym na lepszą jakość obrazu można liczyć.
  • ZAKRES OGNISKOWYCH: to trudny wybór. W zasadzie możemy brać ile dała fabryka, ale zawsze ceną jest jakość. Dlatego załóżmy, że w kompaktach każda ogniskowa ponad 600 mm to miły dodatek. W aparatach systemowych pamiętajmy, że dobierając uniwersalne szkło zmiennoogniskowe o szerokim i wąskim polu widzenia tracimy na jakości.
  • JASNOŚĆ OBIEKTYWU: ograniczenia konstrukcyjne sprawiają, że jasne konstrukcje o bardzo dużej ogniskowej lub zoomy tego typu trafiają do bardzo drogich aparatów/obiektywów. Wskazane jest, by teleobiektyw lub zoom przy maksymalnej ogniskowej nie miał jasności mniejszej niż F/6,3, a gdy chcemy fotografować w słabym oświetleniu co najmniej F/4.
  • DOBRA PRACA NA WYSOKIM ISO: dobierając aparat do teleobiektywu lub wybierając kompaktowy superzoom/ultrazoom wybierzmy ten, który zapewnia dobrą jakość zdjęć przy podniesionej czułości ISO. Ta, nawet przy zastosowaniu stabilizacji, będzie wskazana gdy, myślimy o fotografii sportowej lub ptaków.

Będę chciał przede wszystkim filmować aparatem

Tryb filmowania był kiedyś niejako bonusem, ale dziś niektórzy myślą o nim jak o funkcji podstawowej aparatu, z której korzystają dużo częściej niż z możliwości wykonywania zdjęć.

W przypadku filmowania mniej istotna jest rozdzielczość wizjera, bo i tak do kadrowania wykorzystywany jest głównie ekran podglądu, który powinien mieć możliwie najlepszą jakość (czyli jasność i rozdzielczość). Nie można za to zapomnieć o skutecznej stabilizacji obrazu, w korpusie bądź w obiektywie. Skuteczność stabilizacji na poziomie 4 EV to bardzo dobry wynik, 5 EV to świetna wiadomość.

Panasonic GH5
Seria aparatów GH Panasonica to już bardziej zaawansowane kamery wideo niż aparaty fotograficzne.

Jeśli chce się nagrywać w rozdzielczości 4K, to należy się upewnić, czy aparat w trybie 4K wykorzystuje całą matrycę. Niektóre zaawansowane lustrzanki przycinają kadr w 4K (nie wykorzystują całej jego powierzchni sensora, a jedynie jego centralną część), przez co efektywna ogniskowa obiektywów ulega wydłużeniu (inaczej mówiąc, aparat „zoomuje” obraz i trudno uzyskać szerokie kadry).

Jeśli czujemy się zaawansowanymi filmowcami, to zwróćmy uwagę, czy aparat jest wyposażony w takie funkcje, jak zebra, HDR (może być to opisane inaczej, np. HLG – Hybrid Log Gamma), profile gamma obrazu (S-Log2, S-Log3), zapis obrazu nieskompresowanego (zewnętrznie, poprzez port HDMI, lub na wewnętrznym nośniku), kody czasowe. W przypadku kart SD mile widziana jest obsługa magistrali UHS-II, która pozwoli wyciągnąć wszystko z najszybszych obecnie kart SDXC na rynku.

Jaki powinien być dobry aparat do filmowania?

  • CENA: im droższy aparat, tym więcej funkcji dedykowanych profesjonalnemu wideo (np. zebra dla oznaczania prześwietlonych obszarów w kadrze) znajdziemy w menu. Tym więcej złącz dla przesyłania sygnału do zewnętrznych rejestratorów, wydajniejsze kodeki i lepsze próbkowanie obrazu. Ale już w cenie około 2600 złotych znajdziemy kompakt, bezlusterkowiec a nawet lustrzankę, którymi nakręcimy ciekawe filmy.
  • ODCHYLANY EKRAN PODGLĄDU: dziś to standard już w prawie każdym typie aparatu. Pomaga fotografować i filmować z niestandardowej perspektywy – znad głowy, z pozycji żaby. Jeszcze lepiej, gdy ekran jest uchylno-obrotowy.
  • DOTYKOWY EKRAN PODGLĄDU: pozwala podczas filmowania szybko zmienić punkt ostrości, czy wybrać inne ustawienia.
  • RECZNE USTAWIENIA W WIDEO: to wyższa szkoła jazdy, ale skoro chcemy filmować, to prędzej czy później możliwość ręcznej regulacji ekspozycji podczas filmowania nam się przyda.

Chcę aparat do nagrywania vlogów

Można powiedzieć, że z pewnością dobry aparat do filmowania sprawdzi się też jako aparat do nagrywania vlogów. Ta forma ekspresji rządzi się jednak swoimi prawami, a warto zwrócić uwagę na kilka istotnych w tym przypadku cech, które mogą oferować też dużo tańsze aparaty niż te typowo filmowe.

O tym, czy wystarczy nam Full HD, czy jednak potrzebujemy 4K, musimy zdecydować sami. Rozmiar sensora nie jest też istotny – vlogować możemy za pomocą zaawansowanego kompaktu, jak i lustrzanki. W przypadku vlogów nie będziemy zmieniać często punktu ostrości, ale aparat powinien dobrze radzić sobie nie tylko z ostrością ustawioną na stale. Sprawne wykrywanie twarzy i ewentualne śledzenie obiektu znajdującego się w polu ostrości docenimy, gdy chcemy dodać dynamiki do nagrań, albo trafimy na podekscytowanego wywiadem rozmówcę.

Vlog

Vlogowanie to zadanie, które chcemy zrealizować szybko i w wygodny dla nas sposób. Dlatego ważna jest ergonomia aparatu, w tym jego masa. Mały aparat (jak zaawansowany kompakt) sprawdzi się, gdy dużo biegamy, a vlogi są konsekwencją chwili. Aparat systemowy będzie lepszy w momencie, gdy nagranie vloga jest zaplanowane, na przykład w studiu.

Aparat do vlogowania musi być wyposażony w złącze statywowe (to teoretycznie oczywistość), powinien umożliwiać podłączenie zewnętrznego mikrofonu, tudzież gwarantować w miarę czysty dźwięk z wbudowanego. Przydatna jest też łatwo dostępna korekta ekspozycji dla trybu filmowego i łatwo dostępny przycisk nagrywania.

Wskazany jest też duży ekran – tutaj możemy albo ograniczyć się do tego, co oferuje większość aparatów cyfrowych (czyli ekran 3-3,2"),  albo poszukać dedykowanych vlogerom i mobilnym filmowcom konstrukcji z większymi wyświetlaczami (takie ma w ofercie na przykład Blackmagic). Możliwość odchylania i obracania wyświetlacza, najlepiej dotykowego, dodatkowo podnoszą komfort pracy.

Jaki powinien być aparat do vlogowania?

  • CENA: nie musimy przesadzać z wydatkami. W segmencie cenowym od 2000 do 5000 złotych znajdziemy wiele interesujących propozycji.
  • ZAPIS W FORMACIE MP4/H.264: niektóre dobre aparaty filmowe zapisują obraz bardzo wysokiej jakości, ale też w bardzo wymagających formatach. Dla celów videobloga nie jest konieczny nieskompresowany obraz i bardzo wysokie bitrate. Istotniejsze jest, by format zapisu stanowił wyważenie pomiędzy jakością, a rozmiarem pliku.
  • OBROTOWY I DOTYKOWY EKRAN: odchylany ekran wystarczy, gdy mamy operatora. A jeśli chcemy samodzielnie rejestrować vlogi z sobą w roli głównej, to dopiero obracany i dotykowy ekran umożliwi podgląd i wygodną kontrolę sytuacji.
  • BEZPRZEWODOWY TRANSFER OBRAZU: łatwość wrzucania treści do sieci i przesyłu do urządzenia mobilnego, to przydatna cecha.
  • WYDAJNY AKUMULATOR: każdy aparat do filmowania musi spełniać ten warunek, a więc także i aparat dla vlogera.