Ostatnia aktualizacja: 12 marca 2018
Historia aktualizacji
12 mar 2018Pierwsza publikacja

Wielu osobom chcącym kupić nowy aparat cyfrowy i mającym do wydania około 2500 złotych głos rozsądku podpowiada, że w tej cenie można dostać przyzwoitą lustrzankę lub bezlusterkowiec. A później kupują taki aparat i... nie chce się im go dźwigać. Dlatego często dużo rozsądniejszym wyborem jest zaawansowany kompakt z dużą matrycą, a najlepszym aparatem kompaktowym za około 2500 złotych jest obecnie Sony RX100 Mk III z 20-megapikselowym 1-calowym sensorem, który można kupić już za 2214 zł. Choć jest to sprzęt nie pierwszej świeżości, nasza analiza wskazuje, że spełni oczekiwania zarówno niewymagającego amatora, entuzjasty, jak i nawet profesjonalisty, który chce od czasu do czasu odpocząć od ciężkiego sprzętu.

Najlepszy aparat kompaktowy za 2500 złotych: Sony DSC-RX100 III – mały obudową, wielki możliwościami

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Klasa aparatu
Zaawansowany kompakt
Format matrycy
1"
Rozdzielczość matrycy
20 MP
Stabilizacja matrycy
Nie
Obiektyw
24-70 mm
F/1.8-F/2.8
Tryb seryjny
10 kl./sek.
Wideo
do 1080p/60
Migawka
30 s - 1/2000 s
Ekran
3"
1228800 pikseli
Wizjer
Elektroniczny
1440000 pikseli
powiększenie 0,59x
Karty pamięci
1 × SD UHS-I
Uszczelnienia
Nie
Waga
290 g
Wymiary (sz × w × g)
102 × 58 × 41
Wi-Fi
Tak
NFC
Tak
Bluetooth
Nie
USB
mikro-USB 2.0
HDMI
mikro-HDMI
Wyjście słuchawkowe
Nie
Wejście mikrofonowe
Nie

O Sony DSC-RX100 III powinien pomyśleć każdy amator i entuzjasta fotografii. Dlaczego? Znajdujący się we wnętrzu tego aparatu 1-calowy sensor Exmor R o rozdzielczości 20 MP i jasny obiektyw ZEISS 24-70 mm F/1,8-2,8 spełnią wymagania obu tych grup, bo ich jakość stoi na bardzo wysokim poziomie. Dzięki temu aparat ten jest niesamowicie uniwersalny: przyzwoicie radzi sobie z fotografowaniem w słabych warunkach oświetleniowych, spisuje się zarówno w czasie fotografowania krajobrazów, jak i wykonywaniach portretów, a nawet pozwala na uzyskanie tak lubianego przez wszystkich efektu delikatnego rozmycia tła. Wybierając RX100 III profesjonalista ma do dyspozycji wszystkie niezbędne narzędzia i funkcje, które pozwolą mu na uzyskanie dokładnie takiego kadru, jaki chce, a amator może mieć pewność, że to nie sprzęt będzie go ograniczał. No i zawsze można się pochwalić logiem ZEISS na obiektywie ;)

Sony DSC-RX100 III

Poza świetną jakością obrazu, seria Sony RX100 już od pierwszej generacji wyróżnia się w swojej klasie bardzo wysoką jakością wykonania i z powodzeniem realizowaną polityką „upychania” w kieszonkowym korpusie jak największej liczby udogodnień. Aż trudno uwierzyć, że w tak małej obudowie udało się zmieścić aż tyle rzeczy: świetny wysuwany wizjer (nie ma drugiego tak małego i zaawansowanego aparatu wyposażonego w wizjer), lampę błyskową typu pop-up, którą można odchylić lekko do góry, a także wszystkie niezbędne porty – w tym złącze USB, przez które można ładować aparat. Również odchylany o 180 stopni (dzięki czemu aparatem tym można łatwo robić selfie), 3-calowy ekran zasługuje na pochwałę i wyróżnia ten aparat na tle innych, a listę zalet zamyka sprawny autofokus, szybki tryb seryjny, rozbudowany tryb manualny i przydatne dodatki, takie jak NFC i Wi-Fi. Pod względem wyposażenia i funkcjonalności trudno o równą konkurencję dla RX100 Mk III.

RX100 III z tyłu

Wspomniana przed chwilą kompaktowość wynika z tego, że w RX100 III projektanci Sony umiejętnie zrezygnowali z dodatków, które mogłyby zwiększyć rozmiary korpusu lub nie pasują do idei aparatu tego typu. Mam tu na myśli na przykład brak stopki na zewnętrzną lampę, po podłączeniu której stabilne utrzymanie w dłoniach aparatu byłoby wielkim wyzwaniem. Choć, oczywiście, niektórzy mogą uznać to za wadę tego modelu. Rekomendowany aparat nie dysponuje popularnym dziś trybem nagrywania filmów w rozdzielczości 4K, ale to wcale nie dyskwalifikuje jego filmowego potencjału, bo w jego oprogramowaniu zaszyto mnóstwo zaawansowanych funkcji wideo (na przykład zebrę), więc Sony DSC-RX100 III należy uznać nie tylko za bardzo dobry aparat fotograficzny, ale też dobrą podręczną kamerę wideo Full HD.

Sony DSC-RX100 III pack

Podsumowując, Sony DSC-RX100 III jest najlepszym aparatem kompaktowym do 2500 złotych, ponieważ jest to aparat nie tylko „wszystkomający” i przynajmniej bardzo dobry pod niemal każdym względem, ale też wyjątkowo mały i lekki. Po prostu jest to najbardziej uniwersalny i… kompaktowy kompakt tej klasy. Nie bez powodu seria RX100 Sony niemal od samego początku jest powszechnie uznawana za wzór aparatu tego typu.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Zaawansowany kompakt za około 2500 złotych, alternatywa: Panasonic Lumix LX15 – sprzęt dla wielbicieli filmowania w 4K

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Klasa aparatu
Zaawansowany kompakt
Format matrycy
1"
Rozdzielczość matrycy
20 MP
Stabilizacja matrycy
Tak
Obiektyw
24-72 mm
F/1.4-F/2.8
Tryb seryjny
10 kl./sek.
Ogniskowanie
49 punktów
detekcja kontrastu
Wideo
do 2160p/30
Migawka
60 s – 1/4000 s
elektroniczna do 1/16000 s
Ekran
3"
1040000 pikseli
dotykowy
Wizjer
Nie
Karty pamięci
1 × SD UHS-I
Uszczelnienia
Nie
Waga
310 g
Wymiary (sz × w × g)
106 × 60 × 42
Wi-Fi
Tak
NFC
Nie
Bluetooth
Nie
USB
mikro-USB 2.0
HDMI
mikro-HDMI
Wyjście słuchawkowe
Nie
Wejście mikrofonowe
Nie

Aparat cyfrowy, jak sugeruje nazwa, służy do fotografowania. Czasem jednak właściwie każdy potrzebuje nakręcić jakiś filmy, a niektórym zależy na tym, aby był to film nagrany w wysokiej rozdzielczości. Wtedy warto zwrócić uwagę na Panasonica Lumix LX15. Pod względem jakości zdjęć czy parametrów optyki oferuje niemal to samo, co polecany wyżej model Sony, ale jako nowszy aparat oferuje doskonały tryb wideo 4K. Plusem Panasonica jest też zapożyczona z aparatów bezlusterkowych tej marki technologia autofokusu DFD. Praktyka i moje testy pokazują, że autofokus DFD potrafi zawstydzić swoją szybkością i skuteczności niejednego posiadacza lustrzanki – i to nawet w słabym oświetleniu.

Lumix LX15

Cenę przewagi w dziedzinie wideo i jakości autofokusu zauważa się jednak już przy pierwszym kontakcie z LX15. To aparat stworzony dla osób, które nie chcą (lub nie potrzebują) wizjera elektronicznego. Trzeba jednak pamiętać, że wizjer (nawet niewielki) ma pewne wyraźne zalety – ułatwia kadrowanie w silnym świetle słonecznym i pozwala bardziej wczuć się w klimat sceny. Właśnie głównie z powodu wizjera to aparat Sony znalazł się w tym rankingu na pierwszym miejscu.

Lumix LX15 pack

Kolejną wadą tego aparatu jest czas pracy na akumulatorze. Pod tym względem Lumix LX15 wypadł w czasie testów zauważalnie słabiej od malucha Sony. Nie jest on też tak bardzo konfigurowalny (chociażby brakuje tu możliwości dostosowania działania AutoISO do swoich potrzeb, co potrafi dać się we znaki w czasie fotografowania w słabym oświetleniu). Lumix LX15 jest wiec pod pewnymi względami zauważalnie lepszy od naszej głównej rekomendacji, ale jednak jest to sprzęt mniej uniwersalny.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Zaawansowany kompakt za około 2500 złotych, alternatywa: Canon Powershot G7 X Mark II – gdy potrzebny jest trochę większy zoom

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Klasa aparatu
Zaawansowany kompakt
Format matrycy
1"
Rozdzielczość matrycy
20 MP
Stabilizacja matrycy
Nie
Obiektyw
24-100 mm
F/1.8-F/2.8
Tryb seryjny
8 kl./sek.
Ogniskowanie
31 punktów
detekcja kontrastu
Wideo
do 1080p/60
Migawka
30 s - 1/2000 s
Ekran
3"
1040000 pikseli
dotykowy
Wizjer
Nie
Karty pamięci
1 × SD UHS-I
Uszczelnienia
Nie
Waga
319 g
Wymiary (sz × w × g)
106 × 61 × 42
Wi-Fi
Tak
NFC
Tak
Bluetooth
Nie
USB
mikro-USB 2.0
HDMI
mikro-HDMI
Wyjście słuchawkowe
Nie
Wejście mikrofonowe
Nie

Wśród poszukujących najlepszego kompaktu znajdą się też osoby, które pomyślą tak: „różnic w jakości zdjęć pomiędzy najlepszymi i tak nie dostrzegę, wizjer taki jak w Sony nie jest mi potrzebny, za to chcę mieć „dłuższy” obiektyw, by lepiej uchwycić dalsze obiekty. No i przydałaby się możliwość podłączenia zewnętrznej lampy błyskowej, nawet kosztem poręczności zestawu”. Dla takich osób też mamy propozycję – Canon Powershot G7 X Mark II.

Canon G7 X II

Podobnie, jak Sony i Panasonic, jest to aparat, który ma 1-calowy sensor o rozdzielczości 20 MP i bardzo jasny obiektyw F/1,8-2,8. Jednak obiektyw tego aparatu ma większy zakres ogniskowych: od 24 do 100 mm. Nie jest to superzoom, ale jasne 100 mm połączone z dobrą matrycą pozwala uzyskać zbliżenia dużo lepsze niż we wcześniej proponowanych aparatach. Dlatego, mimo iż jakość zdjęć jest podobna, to w przypadku fotografia odległych motywów Canon wyprzedza Sony i Panasonica.

Canon G7 X II tył

Osobiście nie widzę potrzeby stosowania zewnętrznej lampy w prawie kieszonkowym aparacie, bo w takich sytuacjach sięgam po sprzęt systemowy, ale nie można negować potrzeb fotografa, który staje w obliczu słabego oświetlenia albo chce trochę z nim poeksperymentować, a ma do dyspozycji jedynie kompakt. Stopka zewnętrznej lampy pozwala wykorzystać z Canonem G7 X Mark II zgodne z systemem Canona zewnętrzne lampy błyskowe.

Często plusy aparatów tej klasy mają swój koszt. W przypadku Canona jest to minimalnie większy rozmiar i waga, brak wizjera elektronicznego (którego nie ma też Panasonic), trybu 4K (ten ma Panasonic) i słabsza wydajność akumulatora niż w Sony (ale lepsza niż w Panasonic). Jak widać, nie można mieć wszystkiego i jeśli chce się mieć większe przybliżenie, to trzeba zrezygnować z wielu udogodnień.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.
Sprawdź
Canon Powershot G7 X Mark II
od 2349 zł

Dobry zaawansowany kompakt ma wiele wspólnego z aparatem systemowym...

Zaawansowany kompakt to aparat, który z definicji różni się od aparatów systemowych przede wszystkim zainstalowanym na stałe obiektywem. Z pozostałych różnic najistotniejsza jest zwykle mniejsza wielkość sensora. Najpopularniejsze dziś są aparaty kompaktowe z tak zwaną 1-calową matrycą (wszystkie trzy nasze rekomendacje są wyposażone w sensor tej klasy), która co prawda jest mniejsza od matryc podobnie wycenionych lustrzanek i bezlusterkowców, ale i tak gwarantuje zdecydowanie lepszą jakość obrazu niż maleńkie matryce montowane w superzoomach, tanich aparatach kompaktowych i... smartfonach. Wśród zaawansowanych aparatów kompaktowych co prawda można też znaleźć ciekawe propozycje z większym sensorem mikro 4/3 lub APS-C, jednak nawet starsze i używane kompakty tej klasy raczej nie mieszczą się w zakresie cenowym, na którym skupia się ten artykuł (poza drobnymi wyjątkami).

Natomiast pod względem ergonomii użytkowania, dostępnych funkcji w menu, a nawet sprawności takich elementów wyposażenia, jak autofokus i wizjer elektroniczny (choć niektóre kompakty mogą być go pozbawione), zaawansowany kompakt może oferować podobny potencjał, jak aparat systemowy. W tym może pozwalać na podłączenie zewnętrznego źródła światła błyskowego.

... i czasem może być lepszym wyborem niż... lustrzanka lub bezlusterkowiec

Powyższe stwierdzenie najlepiej pasuje do tych najdroższych i najbardziej zaawansowanych kompaktów z dużymi matrycami, ale nawet zaawansowany aparat kompaktowy za 2500 złotych może okazać się lepszym wyborem niż podstawowa lustrzanka lub bezlusterkowiec.

Przede wszystkim, nie każdy użytkownik podobnie wycenionej lustrzanki będzie w stanie wykorzystać jej potencjał. Szczególnie, jeśli nie planuje dokupowania dodatkowych obiektywów, bo standardowe obiektywy kitowe dołączane do lustrzanek i bezlusterkowców są dość ciemne i nie pozwalają w pełni wykorzystać zalet dużej matrycy aparatu systemowego, a obiektywy zaawansowanych kompaktów wysokiej klasy przeważnie są jasne i dobre jakościowo.

Poza tym:

  • kompakt może dysponować lepszym autofokusem niż lustrzanka z dolnej półki cenowej;
  • kompakt jest wygodniejszy w transporcie i łatwiejszy w utrzymaniu;
  • niektóre funkcje, jak tryby wideo, mogą w kompakcie działać dużo lepiej;
  • jakość zdjęć, nawet z 1-calowego, sensora może być wysoka i w pełni wystarczająca w czasie typowego, codziennego użytkowania;
  • w taniej lustrzance nie znajdziemy wbudowanej stabilizacji obrazu (poza aparatami Pentaksa);
  • kompakt łatwiej naładować – czasem nawet z powerbanku;
  • nawet w tym segmencie można liczyć na wysokiej jakości wizjer elektroniczny.

Podsumowując, decydując się na zakup aparatu za 2500 złotych trzeba się dobrze zastanowić nad swoimi potrzebami i planami. Jeśli nie masz zamiaru inwestować większej ilości czasu i pieniędzy w swój fotograficzny rozwój, to w większości przypadków właśnie dobry aparat kompaktowy będzie dla Ciebie lepszym wyborem niż podstawowa lustrzanka bądź bezlusterkowiec.

Haczyk – wydajność akumulatora

Jak widać na powyższej liście, aparaty kompaktowe mają sporo zalet i nie mają się czego wstydzić na tle „poważniej” wyglądającego, większego sprzętu. Niestety, nie jest tak ze wszystkim. Aparat kompaktowy nawet podczas kadrowania pracuje z włączonym sensorem. Już z tego powodu jego akumulator będzie rozładowywał się szybciej niż w lustrzance. Nie oznacza to, że zaawansowanym kompaktem wykonamy tylko kilkadziesiąt zdjęć. Ich liczba będzie prawdopodobnie sięgać kilkuset, ale należy zdawać sobie sprawę z faktu, że rekordów tutaj nie pobijemy (400 zdjęć jest już świetnym wynikiem). Proponowane przez nas aparaty radzą sobie nieźle pod tym względem, ale ambitni fotografujący powinni pamiętać o szybko rozładowującej się baterii i pomyśleć o dokupieniu zapasowej.

Co czyni aparat kompaktowy zaawansowanym?

Użytkownik lustrzanki czy bezlusterkowca nie będzie kwestionował przydatności tych trybów fotografowania, które dają kontrolę nad czasem ekspozycji, przysłoną i świadczą o zaawansowaniu sprzętu. A w kompakcie? Regulacja czasu ekspozycji oraz przysłony jest przydatna w każdym tego typu aparacie, bo żadna automatyka nie jest idealna i nie potrafi czytać w myślach fotografa. Jednak gdy myślimy o przysłonie jako narzędziu do wpływania na plastykę zdjęcia (poprzez zmianę stopnia głębi ostrości), a nie tylko do ograniczania ilości docierającego do sensora światła, to jej regulacja przyniesie efekty tylko w przypadku zaawansowanego kompaktu z sensorem typu 1" lub większym. Prosty kompakt z niewielkim sensorem niewiele na tym zyska. Inaczej mówiąc, zaawansowany aparat kompaktowy, to taki sprzęt, który nie tylko pozwala na ręczne ustawianie parametrów, ale też ma odpowiednio dużą (przynajmniej 1-calową) matrycę i jasną optykę, aby grzebanie w ustawieniach miało większy sens i miało widoczny wpływ na wygląd zdjęć. Zazwyczaj obudowa zaawansowanych kompaktów jest niewielkich rozmiarów, co sprawia, że „upstrzona” jest pokrętłami i przyciskami. Taka liczba elementów sterujących może wzbudzać obawy, ale właśnie także z tego powodu taki kompakt jest określany mianem zaawansowanego, bo daje możliwość szerokiej kontroli nad funkcjami aparatu bez przebijania się przez menu.

Najlepszy zaawansowany kompakt za 2500 złotych, czyli właściwie jaki? Wybór nie był prosty, bo...

…każdy może inaczej rozumieć definicję idealnego aparatu tego typu. Są osoby, które nie wyobrażają sobie życia bez wizjera, nawet jeśli jest on jedynie elektroniczny i niewielki. Inni z kolei myśląc „aparat cyfrowy” myślą o fotografowaniu z podglądem na dobrym ekranie LCD. Wiele osób woli, by już zdjęcia JPEG (a nie RAW po wywołaniu) wyglądały dobrze. Inaczej pomyśli entuzjasta, który preferuje nawet mniej megapikseli, ale oczekuje optymalnej jakości obrazu. Nawet jeśli wymaga to poważniejszej zabawy ze sprzętem i oprogramowaniem, której efekty wcale nie muszą być docenione przez osoby podziwiające zdjęcia. I tak Panasonic LX100 z sensorem mikro 4/3 daje teoretycznie lepsze zdjęcia niż LX15, ale ma „tylko” 12 MP, a nie 20, co w pewnych sytuacjach ma znaczeni. Canon G7 X II też wypada teoretycznie słabiej niż LX100 na szerokiej ogniskowej, ale zrobi świetne zdjęcie na 100 mm – lepsze niż przeskalowana fotka z sensora 4/3 wykonana przy 75 mm. Natomiast z funkcjami dostępnymi w menu sytuacja wygląda tak, jak w przypadku kalkulatora matematycznego: każdy chce mieć jak najwięcej opcji, ale czy będzie je naprawdę wykorzystywał? I jest jeszcze jednak kwestia – czym według Ciebie jest kompakt? Czy to mały aparat do kieszeni, czy raczej aparat, który nie ma możliwości wymiany obiektywów, ale ma mieć duży zoom, nawet kosztem dużych rozmiarów?

W tym tekście skupiliśmy się na niewielkich aparatach o jak najlepszym stosunku jakości obrazu do rozmiaru, bo właśnie takie większość z nas najchętniej zabierze na codzienne wojaże. Wybierając główną rekomendację głównym celem było znalezienie aparatu, który jest jak najbardziej uniwersalny i najlepiej przypadnie do gustu typowemu użytkownikowi. Główna rekomendacja nie jest więc najlepsza pod każdym możliwym względem i nie jest najlepszym wyborem dla każdego użytkownika, ale jest swego rodzaju złotym środkiem.

Pozostałe, warte uwagi, zaawansowane kompakty za około 2500 złotych:

  • Canon G5 X – pod względem parametrów optyki, sensora i ogólnych możliwości fotograficznych aparat bardzo zbliżony do G7 X Mark II. Jego zaletą jest dobry, jak na kompakt tej klasy, wizjer elektroniczny i świetna ergonomia: konfigurowalne pokrętła, niezależne pokrętło korekty ekspozycji, wyprofilowany uchwyt. Te niewątpliwe zalety przyćmiewa słaba wydajność akumulatora. Jeśli potrafimy z tym żyć, a większe wymiary (wymusza je wizjer) niż rekomendowanych aparatów nie stanowią przeszkody, warto brać go pod uwagę.
  • Panasonic LX100 – właściwie jedyny kompakt w tym przedziale cenowym z sensorem większym niż 1". To aparat z matrycą mikro 4/3, identyczną rozmiarem, jak te stosowane w bezlusterkowcach Panasonic. W kategoriach bezwzględnej jakości obrazu jest to świetny sprzęt. Jednak okupione jest to wymogiem dużego zaangażowania się użytkownika w proces fotografowania (najlepiej korzystać w nim trybu manualnego) i pogodzeniem z „tylko” 12-megapikselową rozdzielczością sensora. Ta druga „wada” jest do przełknięcia, ale obawiam się, że ta pierwsza sprawia, że nie jest to najlepszy wybór dla mniej zaawansowanego użytkownika. Aparat nie ma też wbudowanej lampy błyskowej.
  • Panasonic TZ100 – w tym aparacie, podobnie jak w LX15, mamy sensor 1", podobną jakość obrazu i funkcje zapożyczone z aparatów systemowych (DFD, 4K Photo). Plusem jest spory zakres ogniskowych (od 25 do 250 mm), minusem – sporo ciemniejszy obiektyw. Na szerokim kącie widzenia jest jeszcze dobrze (jasność f/2,8), ale w trybie tele (przy świetle F/5,9) trzeba się bardzo posiłkować wbudowaną stabilizacją obrazu. Zastosowany w tym aparacie wizjer elektroniczny jest bardziej gadżetem niż faktycznie użytecznym dodatkiem. Ekranu też nie da się odchylić. Aparat ten trudno więc uznać za uniwersalny.
  • Panasonic FZ1000 – jak widać, okolice 2500 złotych okupują aparaty Panasonica. Panasonic FZ1000 to gwiazda z 2014 roku. Aparat z 1-calowym sensorem wyposażony w 20-megapikselową matrycę i obiektyw o jasności F/2,8-4 i sporym zakresie ogniskowych (25-200 mm). Zapewnia bardzo dobrej jakości zdjęcia, jest wygodny w użytkowaniu, ale jego duży rozmiar (w porównaniu z innymi opisywanymi tutaj aparatami) czyni z niego mało kompaktowego towarzysza.