Ostatnia aktualizacja: 23 maja 2018
Historia aktualizacji
23 maja 2018

Zmiana głównej rekomendacji uwzględniająca zakończenie sprzedaży kart Kingston SDC10G2 i testy nowych kart Kingston Canvas

6 lut 2018

Dodano kolejną polecaną kartę do wideorejestratorów – model Adata Premier Pro (AUSDH32GUI3V30G).

1 gru 2017Pierwsza publikacja

Jaką kartę mikro-SD kupić? Większość osób po prostu kupuje tę najtańszą. Nie jest to jednak najlepsze podejście – szczególnie, gdy szuka się najlepszej karty do smartfona lub samochodowego wideorejestratora. Po przetestowaniu niemal wszystkich 32-gigabajtowych kart pamięci dostępnych na naszym rynku stwierdzam, że dla większości osób szukających przyzwoitej, uniwersalnej karty mikro-SD najlepszym wyborem jest karta SanDisk Extreme klasy A1, którą można kupić od 39 zł, lub karta Kingston Canvas React, kosztująca około 46 zł. Natomiast osoby szukające większej wydajności i posiadaczy wideorejestratorów zachęcamy do przyjrzenia się opisanym niżej alternatywom, bo wybór odpowiedniej karty pamięci naprawdę ma znaczenie.

Jaka karta mikro-SD? Nasza główna rekomendacja: SanDisk Extreme A1 i Kingston Canvas React

SanDisk Extreme A1 i Kingston Canvas React to bardzo uniwersalne karty pamięci. Swoją uniwersalność zawdzięczają one szybkiemu odczytowi sekwencyjnemu (duże pliki zgrywają się z niej z szybkością 90 MB/s, czyli szybciej potrafią to robić jedynie karty UHS-II za około 200 złotych), przyzwoitym szybkościom zapisu (około 60 MB/s w przypadku zapisu dużych plików, co jest wynikiem powyżej średniej i jednym z lepszych w tej klasie cenowej) i bardzo dużej liczbie obsługiwanych operacji wejścia/wyjścia (najlepsze 32-gigabajtowe karty na rynku). Inaczej mówiąc, pod względem uzyskanych w moich testach osiągów, są to najlepiej zbalansowane 32-gigabajtowe karty pamięci, dzięki czemu nadają się one do zamontowania w (niemal) dowolnym urządzeniu – w wydajnym smartfonie, tablecie, prostym aparacie lub kamerze akcji.

SanDisk Extreme A1 bez pudełka
Kingston Canvas React

Do pełni szczęścia brakuje im żywotniejszych kości pamięci MLC, przez co nie nadają się do stosowania w wideorejestratorach, ale i bez nich karty te powinna przetrwać przerzucenie przez nie kilkunastu terabajtów danych, co w bardziej typowych zastosowaniach powinno w zupełności wystarczyć. A dlaczego polecam dwie karty, a nie jedną? W moich testach uzyskały one tak zbliżone wyniki (karta Kingston Canvas React jest o włos szybsza, ale różnice te są właściwie niezauważalne), że najlepiej wybrać tę, która jest tańsza w Twoim ulubionym sklepie.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.
Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Dobra karta mikro-SD, alternatywa: GoodRAM UHS-I U3 (M3AA) i Adata Premier Pro – rewelacyjne karty do wideorejestratorów

Co czyni te karty najlepszym (budżetowym) wyborem do wideorejestratorów? Bardzo żywotna pamięć MLC, która wytrzymuje ciągłe zapisywanie na niej danych kilka razy dłużej od zwykłych kart z pamięcią TLC i gwarancja bez „zagwiazdkowanych” dopisków, że przestaje obowiązywać producenta, jeśli użytkownik zamontował kartę w wideorejestratorze samochodowym lub systemie monitoringu (więcej o tym piszę trochę dalej). Dodatkowo, karta Adata Premier Pro może się pochwalić bardziej zaawansowanymi mechanizmami korekcji błędów, które zmniejszają szansę uszkodzenia zapisanych plików wideo.

GoodRAM M3AA
Adata Premier Pro

Oprócz tego, karty te odznaczają się też przyzwoitymi szybkościami odczytu (około 90 MB/s) i sekwencyjnego zapisu danych, więc nie ma problemu z rejestrowaniem na nich filmów 4K o średniej przepływności. No i karty te są relatywnie tanie, jak na modele o takich możliwościach i z gwarancją bez haczyków. Karty te nie brylują pod względem losowego zapisu danych, więc nie spiszą się najlepiej w smartfonie, ale przynajmniej ich producent jest uczciwy wobec nabywcy i od razu wyraźnie informuje o tym, że są to przede wszystkim modele stworzone z myślą o bardzo intensywnym zapisywaniu plików wideo. Którą z nich lepiej wybrać? W sumie nie ma to większego znaczenia, bo karty te są bardzo podobne do siebie i różnią się jedynie detalami. Wybierz więc tę, która jest tańsza w sklepie, w którym lubisz robić zakupy.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Zawodowi kierowcy, którym zależy na najwyższej możliwej trwałości karty mikro-SD i na tym, aby zapisane na niej materiały nie przepadły z powodu błędów zapisu, mogą się jeszcze zainteresować bardzo drogą i trudno dostępną w Polsce kartą Transcend High Endurance (można ją kupić właściwie tylko na Amazonie). Ona do pamięci MLC i uczciwej gwarancji obejmującej wideorejestratory dorzuca jeszcze odporność na bardzo wysokie temperatury (w kokpicie samochodu stojącym latem na postoju może się zrobić bardzo gorąco) i korektę błędów ECC. Jest to karta powszechnie polecana przez kierowców, którym zależy na bezpieczeństwie zapisywanych plików wideo, bo w tej chwili jest to właściwie najbezpieczniejsza karta mikro-SD na rynku, ale dodatkowe bezpieczeństwo ma swoją cenę.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.
Sprawdź
Transcend High Endurance 32 GB
od 89 zł
89 zł*
Idź do sklepu
* cena przybliżona, według aktualnego kursu euro

Dobra karta mikro-SD, alternatywa: GoodRAM IRDM Pro – najszybsza na naszym rynku karta o tej pojemności

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Klasa połączenia
UHS-II
Klasy szybkości
Class 10
U3/V90
Odczyt sekwencyjny
do 270 MB/s
Zapis sekwencyjny
do 230 MB/s
Kości pamięci
MLC
ECC
Nie
Gwarancja
Z wideorejestratorami

GoodRAM IRDM Pro jest kartą UHS-II. Co znaczy? Popularne karty UHS-I nie mogą przenosić danych z szybkością przekraczającą 100 MB/s, natomiast w kartach UHS-II ten limit szybkości został podniesiony do 300 MB/s. Jest to możliwe dzięki dodatkowemu rzędowi pól kontaktowych wykorzystywanych do transferu danych, więc aby karta UHS-II działała ze swoją pełną szybkością musi zostać włożona do urządzenia/czytnika kompatybilnego z tym standardem.

GoodRAM UHS-II
Karty UHS-II mają z tyłu drugi rząd pól kontaktowych, dzięki któremu są dużo szybsze od kart UHS-I

Karta GoodRAM IRDM Pro włożona do czytnika Lexar Professional Workflow SR2 pozwala na przenoszenie na nią dużych plików (na przykład filmów) z szybkością około 180 MB/s, a z niej – z szybkością około 240 MB/s. To czyni ją najszybszą kartą mikro-SD o tej pojemności, którą można kupić w polskich sklepach. Jeśli więc na przykład masz aparat obsługujący karty UHS-II i zależy Ci na jak najszybszym zapisywaniu zdjęć wykonywanych serią lub masz kamerę/aparat nagrywający filmy o bardzo wysokiej przepływności (rzędu kilkuset megabitów na sekundę), to oferta GoodRAM-a może Cię zainteresować.

GoodRAM UHS-II

Jest jednak kilka haczyków. Pierwszym jest cena, bo ta karta jest jakieś 3-4 razy droższa od najtańszych kart o tej pojemności i około dwa razy droższa od najszybszych kart UHS-I. Drugim jest wydajność zapisu małych plików i liczba obsługiwanych operacji wejścia/wyjścia. Karta ta nie jest zoptymalizowana pod tym względem, przez co w czasie kopiowania małych plików i w obsłudze zainstalowanych na niej aplikacji potrafi być gorsza od dużo tańszych kart. A trzeci haczyk... to pojemność. Ludzie potrzebujący aż takiej szybkości często potrzebują też dużej ilości wolnego miejsca, bo 32 GB to około 8 minut nagrywania wideo z przepływnością 500 Mb/s. Jeśli jednak uważasz, że 32 GB to wystarczająca ilość miejsca, a zależy Ci na jak największej szybkości, to droga wolna, bo szybszej karty mikro-SD o tej pojemności po prostu nie znajdziesz.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

A co z tańszymi kartami pamięci?

Ceny 32-gigabajtowych kart pamięci zaczynają się od około 40 złotych, a najtańsza polecona w tym artykule karta jest o kilkadziesiąt procent droższa. Czy nie da się taniej i czy faktycznie warto dopłacać? Czasem producenci kart wprowadzają na rynek model, który jest zarówno bardzo tani, jak i bardzo dobry. Takie na przykład były niegdyś polecane w tym artykule (ale już niedostępne) karty Kingston o oznaczeniu SDC10G2, które pod pewnymi względami biły na głowę nawet kilka razy droższą konkurencję.

Kingston SDC10G2
Kingston SDC10G2 – dowód na to, że tania karta pamięci może być dobra. Niestety, nie doczekała się godnego następcy.

Jednak są to wyjątki od reguły. A reguła mówi, że najtańsze karty pamięci za 40-50 złotych są mniej żywotne i dużo mniej wydajne (szczególnie w zastosowaniach typowo smartfonowych) od tych trochę droższych, które polecamy powyżej. Kiepska, tania karta pamięci to potencjalnie większe ryzyko utraty danych i bardziej „ślamazarne” działanie smartfona, do którego jest ona włożona, dlatego (przynajmniej w tej chwili) nie mogę z czystym sumieniem polecić najtańszych przetestowanych przeze mnie kart, bo po pewnym czasie wiele osób może być niezadowolonych z ich zakupu.

Jak testujemy karty mikro-SD?

Powyższe rekomendacje powstały po przetestowaniu przeze mnie ponad 20 modeli kart pamięci o pojemności 32 GB. Testy te zostały specjalnie przygotowane w taki sposób, aby sprawdzić, jak każda z kart spisuje się w różnych zastosowaniach.

Zestaw kart

Szybkość wszystkich kart pamięci sprawdzam za pomocą czytnika Lexar Professional Workflow SR2 – w tej chwili najszybszego konsumenckiego czytnika kart SD UHS-II. Dzięki temu wiem, że z każdej karty pamięci wyciskane jest maksimum jej potencjału. Czytnik ten jest podłączony do komputera z procesorem Intel Core i5-5675C i nośnikiem SSD Samsung 950 Pro, którego szybkość gwarantowała, że w czasie kopiowania plików na i z karty pamięci nośnik komputera nie jest słabym ogniwem.

Lexar SR2

Do testów wykorzystałem popularną aplikację CrystalDiskMark 5.2.2, która pozwala poznać maksymalne teoretyczne możliwości karty, oraz IOMeter 1.1.0, skonfigurowaną w sposób bardzo podobny do tego, jak ustawiamy ją w czasie testów komputerowych nośników SSD. IOMeter pozwala sprawdzić jakość użytego w karcie pamięci kontrolera i tego, jak sobie radzi z dużą liczbą poleceń zapisu bardzo małych ilości danych, co pozwala zweryfikować jak dana karta będzie się zachowywać w smartfonach, gdy sformatuje się ją jako rozszerzenie pamięci wewnętrznej (funkcję tę udostępniają wybrane smartfony z Androidem 6.0 lub nowszym), lub w komputerach pokroju Raspberry Pi i tabletach z WIndowsem z małą ilością wbudowanej pamięci, w których trzeba się ratować kartą pamięci.

Oprócz tego, mierzę czas kopiowania dużego, 16,9-gigabajtowego pliku zip z i na kartę pamięci, a także czas kopiowania katalogu z 3402 zdjęciami o łącznym rozmiarze 5,95 GB. Dziki temu wiem, jak dana karta zachowuje się w najczęściej spotykanych sytuacjach.

Testy szybkości zapisu danych na kartę przeprowadzam w dwóch scenariuszach. Po pierwsze, świeżo po sformatowaniu karty za pomocą narzędzia SD Card Formatter zalecanego przez SD Association, które daje pewność, że karta pamięci jest faktycznie w 100% wyczyszczona i działa ze swoją pełną szybkością (a takiej pewności nie daje standardowe windowsowe narzędzie do formatowania dysków). Po drugie, po kilkukrotnym zapełnieniu karty danymi i zwykłym skasowaniu ich z niej, bez formatowania. Karty pamięci, jak każde nośniki oparte na półprzewodnikowej pamięci flash, zaczynają się zachowywać trochę inaczej, gdy ich komórki pamięci zapełni się danymi przynajmniej raz. Im gorszy kontroler, im gorsza jakość zastosowanej pamięci i im gorsze zaimplementowane mechanizmy „odśmiecania”, tym większy spadek szybkości zapisu danych na kartę – szczególnie małych plików, bo dość proste zapisy sekwencyjne dużych plików nie cierpią na tym aż tak bardzo. Większość przetestowanych kart pamięci radziła sobie z tym całkiem nieźle, ale były też takie, które po tym, jak się je trochę poużywało, potrafiły zwolnić o kilkadziesiąt procent. Co prawda dokładne formatowanie narzędziem SD Card Formatter przywracało ich wydajność do stanu fabrycznego, ale to słabe pocieszenie, bo ile osób regularnie formatuje swoje karty pamięci w ten sposób?

Kryteria doboru kart mikro-SD do testu i wyboru rekomendacji

Na potrzeby tego artykułu starałem się zebrać większość sprzedawanych w polskich sklepach kart pamięci popularnych producentów, ale od razu zrezygnowałem z testowania najwolniejszych z nich, czyli kart klasy mniejszej niż 10. Dlaczego? Przeważnie są one tylko kilka złotych tańsze, a dużo wolniejsze i montowane niemalże z odpadów produkcyjnych (czyli mają pamięci i kontrolery bardzo niskiej jakości). Inaczej mówiąc, po prostu warto dopłacić te kilka złotych, bo te dodatkowe złotówki pozwalają kupić zdecydowanie szybszy i potencjalnie bardziej niezawodny produkt.

W czasie oceniania karty mikro-SD brałem pod uwagę kilka jej cech:

  • cenę;
  • szybkość sekwencyjnego zapisu i odczytu danych;
  • szybkość losowego odczytu danych i liczbę obsługiwanych operacji wejścia/wyjścia (IOPS);
  • rodzaj zastosowanej pamięci (MLC, TLC);
  • obecność korekcji błędów (ECC);
  • a na koniec – warunki gwarancji.

Im szybciej karta zapisuje i odczytuje duże pliki, tym lepiej spisze się w szybkim aparacie fotograficznym wykonującym dużo zdjęć w czasie sekundy i w kamerach wideo nagrywających filmy o bardzo dużej przepływności. Smartfony nagrywają wideo 4K o przepływności około 50 Mb/s (trochę ponad 6 MB/s), czyli niemal każda karta pamięci temu podoła, jednak lepsze aparaty i kamery nagrywają pliki o przepływności nawet 500 Mb/s, a z tym radzą sobie już tylko najszybsze karty na rynku.

Duża szybkość losowego zapisu małych plików i duża liczba obsługiwanych operacji wejścia/wyjścia nie mają aż takiego znaczenia w czasie typowego użytkowania karty mikro-SD (przechowywanie zdjęć, filmów i dokumentów), ale mają duże znaczenie, gdy na karcie są instalowane jakiekolwiek aplikacje i jest ona bardzo intensywnie używana, bo znacznie przyspieszają szybkość ładowania i działania programów oraz pozwalają uniknąć niepożądanych spowolnień systemu operacyjnego telefonu/komputera/tabletu.

Rodzaj zastosowanych pamięci ma bardzo duży wpływ na żywotność karty. Karty mikro-SD z pamięciami MLC są nawet kilkanaście razy bardziej żywotne od kart z tańszymi pamięciami TLC, bo o ile typową, tanią kartę pamięci można w pełni zapisać około 500 razy, po czym poszczególne komórki pamięci przestają działać (choć pojedyncze komórki mogą zakończyć swój żywot dużo wcześniej, bo (szczególnie w tańszych kartach z kiepskimi kontrolerami) niektóre z nich mogą być zapisywane i kasowane częściej od innych, przez co karta nie starzeje się równomiernie), o tyle karty z pamięcią MLC przetrwają nawet kilkanaście tysięcy cykli zapisu. Ma to znaczenie w urządzeniach, w których karty są mocno eksploatowane, takich jak wideorejestratory samochodowe, systemy monitoringu i (w trochę mniejszym stopniu) minikomputery.

Adata MLC
Zapewnienia o dostosowaniu karty do użytku w wideorejestratorach nie biorą się znikąd, bo nie każda karta nadaje się do takich zastosowań.

Korekcja błędów przydaje się wszędzie, bo nikt nie lubi tracić danych, jednak jest szczególnie ważna w przypadku wideorejestratorów (nikt by nie chciał, aby po stłuczce okazało się, że nagrany plik jest uszkodzony) i komputerów/smartfonów, w których karta pamięci jest wykorzystywana do przechowywania aplikacji, bo wszelkie błędy zapisu wiążą się z utratą stabilności systemu.

No i na koniec: gwarancja. Wielu producentów kart udziela tak zwanej limitowanej wieczystej gwarancji. Co oznacza magiczne określenie „limitowana” gwarancja? Niektóry producenci, tacy jak Samsung i SanDisk, zastrzegają sobie, że jeśli karta była zamontowana na przykład w samochodowym wideorejestratorze i przestała działać, to... ich to nie obchodzi i trzeba sobie kupić nową kartę.

Podsumowując, idealna karta mikro-SD dla typowego użytkownika powinna mieć przyzwoitą szybkość w sekwencyjnym zapisie i odczycie danych, aby radzić sobie ze smartfonowymi zdjęciami i filmami, w miarę dobrze radzić sobie z małymi plikami, aby kopiowanie na nią dokumentów nie trwało wieki, i być w miarę tania.

Idealna karta mikro-SD do wideorejestratora samochodowego powinna mieć pamięci MLC i gwarancję „bez gwiazdek”, w mniejszym stopniu przyda się w niej odporność na bardzo wysokie temperatury i korekta błędów. Natomiast szybkość sekwencyjnego i losowego zapisu/odczytu danych ma tu bardzo niewielkie znaczenie.

A idealna karta mikro-SD do smartfona (z funkcją rozszerzenia pamięci wbudowanej) lub komputera klasy Raspberry Pi przede wszystkim powinna sobie radzić z szybkim odczytem i zapisem małych plików, bo nikt nie lubi przycinającego się systemu operacyjnego. Pamięć MLC i korekta błędów również byłyby mile widziane, ale w czasie testów szybko się okazało, że nie można mieć wszystkiego...

Uwaga na podróbki!

Pewne powiedzenie mówi, że jeśli coś wydaje się być zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe, to najprawdopodobniej takie jest. Niestety, często dotyczy to kart pamięci. Produkty SanDiska i Samsunga są bardzo często podrabiane (jest to robione tak dobrze, że bardzo trudno odróżnić podróbkę od oryginału) i sprzedawane w niższej cenie. Osoba, która się skusi na taką okazję myśli, że zrobiła dobry interes, a często zamiast tego dostaje bubel o bardzo niskiej wydajności, kiepskiej żywotności, a czasem nawet jej faktyczna pojemność mocno różni się od deklarowanej na opakowaniu. Dlatego zalecam kupowanie kart pamięci w sklepach z dobrą renomą, aby oszczędzić sobie późniejszych frustracji związanych ze ślamazarną szybkością działania lub utratą danych.

Słowo o innych przetestowanych kartach mikro-SD i o tym dlaczego nie zostały polecone

  • Karty SanDisk Ultra – tanie, ale w ich cenie można znaleźć zdecydowanie lepsze karty, które szybciej zapisują duże pliki i znacznie lepiej radzą sobie z dużą liczbą operacji. Poza tym, sporo osób narzeka na ich zawodność.
  • SanDisk Extreme Pro – karta o kilka megabajtów szybsza od polecanego SanDiska Extreme, ale zauważalnie droższa i dużo, dużo gorzej radząca sobie z dużą ilością jednoczesnych operacji odczytu/zapisu. W sumie trudno powiedzieć, czy dopłacenie do niej względem SanDiska Extreme to upgrade, czy downgrade.
  • Karty pamięci Samsunga (Evo, Evo Plus i Pro Plus) – największy zawód testu. Podstawowy model Evo okazał się być jedną z najwolniejszy kart w teście, dwie karty Evo Plus przestały działać w czasie testów (okazało się, że uszkadza je oficjalne narzędzie SD Association do formatowania kart pamięci), ale póki jeszcze działały, to i tak nie brylowały w testach. A Pro Plus? Niezła szybkość zapisu danych, ale cena jest wysoka, a szybkość losowego zapisu małych plików i średni czas dostępu – jedne z najgorszych spośród wszystkich kart o tej pojemności.
  • Transcend Ultimate 633x – wyróżnia się korektą błędów ECC i pamięcią MLC, ale wysoka cena, kiepska dostępność i brak gwarancji „wideorejestratorowej” sprawiają, że trudno mi było znaleźć zastosowanie, w przypadku którego polecenie jej miałoby sens.
  • Kingston Industrial – zwiększona odporność na temperatury, pamięć MLC i gwarancja bez „wideorejestratorowych” gwiazdek teoretycznie czynią z tej karty alternatywę dla rekomendowanego GoodRAM-a, ale brak ECC i stosunkowo niskie szybkości zapisu sprawiają, że dopłacanie do niej względem „wideorejestratorowego” GoodRAM-a nie ma większego sensu.
  • Karty Kingston Canvas Go! i Select – karty, które zastąpiły niegdyś polecany przez nas budżetowy model Kingstona. Spodziewałem się po nich bardzo dużo, ale okazało się, że nowsze karty są... gorsze od swojego poprzednika. Nie wyróżniają się niczym szczególnym i trudno je polecić do czegokolwiek innego niż najprostsze możliwe zastosowania.
  • Toshiba Exceria M302 i Exceria Pro M401 – tak jak powyższe Kingstony – solidne, ale niewyróżniające się. Excerię Pro M401 można rozważyć, jeśli znajdzie się ją w cenie niższej od polecanego SanDiska Extreme A1.
  • GoodRAM UHS-I Class 10 (M1AA) – jedna z tańszych kart tej klasy na rynku i... jedna z najwolniejszych spośród przetestowanych przeze mnie. Jedynie najtańszy SanDisk Ultra wypadł słabiej. Moim zdaniem lepiej dorzucić 10 złotych i zyskać w ten sposób dużo większą wydajność we wszystkich możliwych zastosowaniach.
  • Karty Lexar – w czerwcu 2017 roku Micron, dotychczasowy właściciel marki Lexar, ogłosił, że nie jest zainteresowany dalszym jej rozwojem. W sierpniu 2017 marka Lexar została przejęta przez chińską firmę Longsys. W tej chwili wiadomo, że marka będzie dalej istnieć, ale nie do końca wiadomo co się stanie z dotychczasowymi liniami produktów. Które z nich będą kontynuowane? Jeśli będą kontynuowane, to czy będą tak samo dobre, jak były przed czerwcem 2017 roku? Czy nowe karty tworzone w nowych fabrykach będzie się dało odróżnić od starych kart z czasów Microna? Co z warunkami gwarancji? Pytań jest sporo i do polecania kart tej marki wrócimy, gdy jej sytuacja będzie bardziej stabilna.