Ostatnia aktualizacja: 29 września 2020
Historia aktualizacji
29 wrz 2020

Aktualizacja poradnika, aby bardziej pasował do obecnej sytuacji rynkowej.

15 lis 2019

Aktualizacja poradnika po przeanalizowaniu obecnej sytuacji rynkowej.

26 cze 2019

Aktualizacja poradnika po przeanalizowaniu obecnej sytuacji rynkowej.

5 mar 2019

Dostosowanie poradnika do cen smartfonów w 2019 roku.

31 paź 2017Pierwsza publikacja

Ile wydać na smartfon, aby być z niego zadowolonym? Czy warto kupić tani smartfon (zgodnie z zasadą, że jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać), czy może jednak warto zwiększyć budżet? A może w drugą stronę – zamiast wydać kilka tysięcy na nowy telefon, kupić tani smartfon, a oszczędzone pieniądze wydać na wakacje, bo najdroższe nowości nie są warte swojej ceny? Na te i inne pytania odpowiemy w tym poradniku.

Czego oczekiwać od smartfonów za około 500-600 zł

W okolicach 500 złotych zaczynają się „poważne” smartfony z Androidem. W telefonach za około 500 złotych jakość wykonania i ekranu zaczyna być akceptowalna (zarówno pod względem rozdzielczości, jak i czytelności w słoneczne dni), aparaty zaczynają robić dobrze wyglądające zdjęcia za dnia i – co bardzo ważne – w tym przedziale cenowym pojawiają modele z przynajmniej 2 GB pamięci RAM i 32 GB wbudowanej pamięci na dane i aplikacje. Drugi gigabajt pamięci operacyjnej bardzo mocno zwiększa komfort pracy (różnicę szybko zauważa nawet laik), a 32 GB wbudowanej pamięci to właściwie minimum dla każdego, kto myśli o instalowaniu jakichkolwiek programów na swoim smartfonie.

Zwiększenie budżetu do około 600 zł pozwala zakupić sprzęt z ekranem o rozdzielczości Full HD, procesorem wyposażonym w rdzenie klasy Cortex A7x (które są około dwukrotnie szybsze od rdzeni klasy Cortex A5x), a także w 3 GB RAM, co jeszcze bardziej usprawnia działanie telefonu w czasie korzystania z kilku aplikacji. Wszystko to składa się na bardzo duży przeskok jakościowy zdecydowanie warty wyłożenia z portfela dodatkowych 100 zł.

Redmi 9
Za 600 złotych można kupić już całkiem przyzwoity smartfon, którego użytkowanie nie grozi utratą włosów z głowy, taki jak Redmi 9.

Ktoś mógłby uznać, że smartfon służy mu do prowadzenia rozmów, odbierania poczty i okazjonalnego wejścia na jakąś stronę internetową, więc nie potrzebuje lepszego procesora i większej ilości pamięci, ale to bardzo krótkowzroczne podejście. Telefon kupuje się średnio co dwa, trzy lata, więc to, że dodatkowe aplikacje w tej chwili wydają Ci się zbędne, nie oznacza, że tak samo będziesz uważać za kilka lub kilkanaście miesięcy. Dlatego nawet największych smartfonowych sceptyków zachęcamy do wydania na nowy telefon przynajmniej 500-600 zł.

Czego oczekiwać od smartfonów za około 1000 zł

Co daje zwiększenie budżetu o kolejne kilkaset złotych? Smartfon za około 1000 złotych to przede wszystkim:

  • Lepsza jakość wykonania. Co prawda nie wszystkie warte uwagi telefony za około 1000 zł mają metalową ramkę i szklany tył, ale fani tych materiałów jednak mają w czym wybierać i nie są skazani na plastik.
  • Dużo większa wydajność. Często spotykane w tym przedziale cenowym procesory, np. MediaTek Helio G90T, mają już bardzo solidną wydajność, którą z pewnością docenią mobilni gracze i bardziej wymagający użytkownicy. Co istotne, w niektórych telefonach za około 1000 zł można spotkać pamięć UFS zamiast eMMC, która znacznie lepiej radzi sobie z intensywnym użytkowaniem i w pewnym stopniu zapobiega spowalnianiu telefonu z upływem czasu.
  • Zauważalnie lepsza jakość aparatu. Co prawda aparaty smartfonów do 1000 złotych zazwyczaj nadal nie do końca radzą sobie z robieniem zdjęć w słabym oświetleniu, ale za dnia można liczyć na dobrze wyglądające fotki.
  • Ekran LCD o wysokim odświeżaniu lub OLED. W smartfonach za około 1000 zł popularne stają się ekrany LCD z odświeżaniem 90 lub nawet 120 Hz, które poprawia responsywność urządzenia i płynność interfejsu. W tym przedziale cenowym są też pojedyncze modele smartfonów z panelem OLED.

Co prawda mając do dyspozycji 1000 złotych nadal trzeba się liczyć z pewnymi kompromisami (na przykład trudno o to, aby jednocześnie mieć wysoką wydajność, ekran OLED i stabilizowany obiektyw głównego aparatu), jednak za tę kwotę można już kupić naprawdę solidny telefon, który w pełni zaspokoi potrzeby typowego użytkownika.

Aparat Poco X3
Aparaty smartfonów za 1000 zł, takich jak Poco X3, pozwalają robić naprawdę ładne zdjęcia.

Czego oczekiwać od smartfonów za około 1500 zł

W smartfonie do 1500 złotych można liczyć na kilka przyjemnych niespodzianek. Przede wszystkim, w tym przedziale cenowym standardem staje się niemal pełne smartfonowe wyposażenie, którego czasem brakuje w smartfonach za mniej niż 1000 złotych. Oznacza to, że optyczna stabilizacja obrazu, bardzo jasny ekran, skaner linii papilarnych, NFC, szybkie ładowanie, port USB typu C, czy dodatkowe czujniki, takie jak żyroskop, barometr i krokomierz, przestają być czymś wyjątkowym. Po drugie, zauważalnie poprawia się jakość wykonania. Co prawda już za mniejsze pieniądze można dostać nieźle wykonane telefony ze szkła i metalu, ale za niespełna 1500 złotych można kupić smartfon, którego jakości wykonania i użytych materiałów nie powstydziłyby się najlepsze flagowce znanych marek.

Realme X50 5G
Za około 1500 zł można już kupić porządny smartfon 5G, na przykład Realme X50 5G.

Smartfony za 1500 zł mają też jeszcze lepsze aparaty, jeszcze większą wydajność, jeszcze więcej pamięci itp., ale z praktycznego punktu widzenia najważniejsze jest, że to właśnie w tym przedziale cenowym problemem przestaje być zakup szybkiego i dobrze wyposażonego telefonu z ekranem OLED, a także pojawiają się pierwsze modele z modemem 5G. Natomiast jeśli chciałoby się mieć obie rzeczy jednocześnie, a do tego bardzo wydajny procesor i topowy aparat, to trzeba się pogodzić z dalszym zwiększaniem budżetu.

Czego oczekiwać od smartfonów za około 2000 zł

Za około 2000 zł można kupić smartfon, który pod względem jakości wykonania, funkcjonalności, jakości aparatu, czy też wydajności tylko w nieznacznym stopniu różni się od najlepszych i najdroższych smartfonów najnowszej generacji. Co prawda za te pieniądze nadal nie można mieć wszystkiego i jeśli chce się mieć na przykład najwyższą możliwą wydajność, to trzeba na przykład zrezygnować z wodoszczelnej obudowy lub topowego aparatu, jednak trzeba sobie jasno powiedzieć, że po przekroczeniu granicy 2000 złotych wzrost jakości telefonów nie jest proporcjonalny do wzrostu ich ceny. Inaczej mówiąc, około 2000 złotych to kwota, którą na nowy smartfon powinny przeznaczyć osoby, które chcą mieć bardzo dobry, nowoczesny, szybki i w pełni wyposażony telefon, ale nie czują potrzeby bycia „na topie”.

POCO F2 Pro
POCO F2 Pro, choć kosztuje znacznie mniej od „markowych” flagowców, to różni się od nich zaledwie szczegółami, które są znaczące tylko dla najbardziej wymagających.

Dla kogo są flagowce?

Powyżej bariery 3000 złotych znajduje się terytorium tak zwanych flagowców, czyli najlepszych modeli smartfonów znanych, dużych marek. To tutaj można znaleźć najlepsze z najlepszych telefonów z najlepszymi dostępnymi aparatami, ekranami, procesorami i wszelkimi nowinkami technicznymi. To właśnie tutaj kończą się kompromisy. Ale, jak już wspominaliśmy wcześniej, nie da się zaprzeczyć, że kupując flagowiec znanej marki za ponad 3000 złotych dużo płaci się za prestiż, a nie za faktyczną przewagę nad smartfonami za około 2000 złotych. Postęp techniczny jest teraz zdecydowanie wolniejszy niż kiedyś, przez co kolejne generacje telefonów nie przynoszą aż tak dużych zmian jak kilka lat temu.

Galaxy Note 10
Witamy Samsunga Galaxy Note 20, żegnamy kilka tysięcy złotych. Tyle kosztuje prestiż.

A co z zakupami i cenami na serwisach aukcyjnych?

Zapewne spora część z Was już zauważyła, że powyższe widełki cenowe zostały ustalone na podstawie oferty dużych sieci sklepów i tak zwanej oficjalnej dystrybucji, a więc telefony ze wspomnianymi przed chwilą kluczowymi cechami da się kupić taniej… na serwisach aukcyjnych. To prawda. Ale kupowanie od sprzedawców wystawiających w tym miejscu swój towar zawsze jest opatrzone pewnym ryzykiem. Realia są takie, że wszystkie duże sklepy kupują sprzedawane przez siebie telefony od oficjalnych dystrybutorów i płacą mniej więcej tyle samo. Jeśli ktoś sprzedaje smartfony za mniej, niż wynosi bazowa cena u dystrybutora, to oznacza to, że oficjalne kanały zostały przez niego w jakiś sposób ominięte. 

Często jest to towar z tak zwanego szarego rynku albo są to odnawiane smartfony z Chin lub Hongkongu, które są ponownie pakowane i sprzedawane jako nowe. Zdarza się też, że sprzedawca jest w stanie wystawić na taki telefon tylko fakturę VAT marża, a więc odsprzedaje dalej coś, co wcześniej kupił na swoją firmę. Nabywców takich telefonów może też spotkać nieprzyjemna niespodzianka, gdy telefon się zepsuje i nie da się go oddać do sprzedawcy, który gdzieś znika, a serwis nie chce uznać gwarancji.

Nie chcemy w ten sposób demonizować zakupów smartfonów na serwisach aukcyjnych i nie twierdzimy, że w każdym przypadku za niższą ceną stoi jakiś przekręt, ale jedynie tłumaczymy dlaczego w swoich poradnikach posługujemy się cenami sklepowymi i dlaczego cen z dużych sklepów nie można ich bezpośrednio porównywać z cenami z serwisów aukcyjnych.

A może smartfon z Chin?

Vivo, Gionee, Coolpad, Meizu, Oppo i tak dalej. Nazwy te niewiele mówią typowemu użytkownikowi telefonów, ale są dobrze znane wszystkim łowcom smartfonowych okazji. Produkty niektórych z tych marek można kupić w naszym kraju od ich oficjalnych dystrybutorów, a zakup innych wiąże się z wizytą na przykład na AliExpress.com i kilkunastoma dniami czekania na przesyłkę z Chin (i ewentualną wymianą wiadomości z urzędem celnym). Czy warto? I tak, i nie.

Xiaomi Mi A1 2
Smartfony Xiaomi można kupić w chińskich sklepach kilkaset złotych taniej niż w polskich, ale ta oszczędność jest okupiona pewnymi niedogodnościami.

Bez wątpienia smartfon sprowadzony z Chin będzie miał lepszą specyfikację, niż kupiony za te same pieniądze smartfon znanej marki pochodzący z oficjalnej polskiej dystrybucji. Pod tym względem produkty na przykład Xiaomi są wręcz bezkonkurencyjne. Jednak zakupy w Chinach wiążą się z pewnymi oczywistymi niedogodnościami. Największe problemy pojawiają się, gdy telefon się zepsuje i trzeba go wysłać do serwisu. Czasem można też kupić wersję smartfonu z chińską wersją oprogramowania, w której co prawda da się zmienić język interfejsu na polski, ale może ona mieć pewne… niespotykane dodatki i preinstalowane aplikacje. Smartfony tych marek często też okupują swoją świetną specyfikację pewnymi niedoróbkami, które początkowo trudno zauważyć analizując ich specyfikację. Trzeba się też liczyć z niedopatrzeniami w tłumaczeniu interfejsu. Coś za coś i jest to raczej zabawa dla bardziej zaawansowanych i wytrwałych użytkowników, którzy są w stanie zaakceptować pewne kompromisy i niedogodności, w zamian za czasem absurdalnie niski koszt zakupu bardzo zaawansowanego smarfona.