Ostatnia aktualizacja: 4 września 2018
Historia aktualizacji
4 wrz 2018Pierwsza publikacja

Uczą, bawią, pomagają zabić czas oraz oswoić się ze społecznymi interakcjami. Gry planszowe. Od dobrych kilku lat stopniowo podbijają nasze serca oraz rynek domowej roz(g)rywki. Jednak nie każdy musi lubić długie posiedzenia przy stole i planowanie kolejnych ruchów. Z tego też względu dziś wskażemy Wam najlepsze imprezowe gry planszowe, czyli planszówkowe pozycje znacznie lżejsze od swoich poważnych kuzynów, często wymagające mniej czasu oraz zaangażowania ze strony uczestników, a także, przede wszystkim, sprzyjające znacznie większej liczbie grających. Staraliśmy się również wybrać tytuły, które nie wymagają od graczy „niezmąconej niczym uwagi”, jeśli wiecie o czym myślimy.

Jungle Speed – imprezowy „must have” dla ludzi lubiących wyzwania zręcznościowe

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Gatunek
Imprezowa
Kategoria wiekowa
7+
Liczba graczy
2-20
Czas gry
10-15 min
Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Jungle Speed nie wymaga rozkładania planszy oraz długiego tłumaczenia zasad. Jeśli potrzebujecie szybkiej odskoczni od nudnych rozmów, lub gry planszowej, która odrobinę zbliży imprezowiczów, to jest to pozycja idealnie dla Was. Nie ma planszy. Nie ma pionków. Nie ma też kostek. Jesteście tylko Wy, Wasz refleks i spostrzegawczość. Nic innego się nie liczy. Sama gra jest prosta i właśnie dzięki temu idealnie pasuje do każdej domowej imprezy.

Jungle Speed 1

Jej proste oraz uniwersalne zasady sprawiają, że będą się przy niej świetnie bawić zarówno najmłodsi, jak i starsi użytkownicy. Sama rozgrywka bazuje przede wszystkim na bystrym oku oraz refleksie grającego. Im jesteśmy szybsi i bardziej spostrzegawczy, tym większa szansa, że złapiemy totem przed innymi. Zasady są równie proste, jak budowa wspomnianego rekwizytu: gracze porównują swoje kolorowe karty i osoby z tym samym wzorem powinny złapać za stojący po środku obszaru gry przedmiot. Ten, kto uczyni to jako pierwszy, pozbywa się odkrytych kart, a osoba, która wyzeruje swoje zapasy jako pierwsza zostanie zwycięzcą. Na pierwszy rzut oka wydaje się to bajecznie proste, a przez to nudne. Nic bardziej mylnego. Niech Was nie zwiedzie pierwsze wrażenie – karty są do siebie bardzo podobne (czasem o różnicy decyduje tylko jeden mały element wzoru), a różne kolory nie ułatwiają zadania. W grze znajdują się też karty specjalne, które odrobinę urozmaicają rozgrywkę, a ich działanie na szczęście nie komplikuje całości. W kwestii zasad to tak naprawdę wszystko – jak widać, nawet szczegółowe wyjaśnienie reguł (w tym także fragmentu o kartach specjalnych) nie trwa nawet 5 minut, a w imprezowych okolicznościach prostota w tym obszarze jest bardzo mile widziana. Co ciekawe, życie pokazało, że pomimo różnokolorowych kart w zabawie z powodzeniem mogą brać udział osoby mające problemy z rozpoznawaniem kolorów – specjalnie dla nich usuwaliśmy karty wymagające percepcji pełnego zakresu barw.

Jungle Speed 2

Dla starych wyjadaczy oraz osób lubiących prawdziwe emocje (oraz nie bojących się o własne zdrowie) zostają oczywiście różnego rodzaju modyfikacje. Totem można postawić w innym pokoju, na innym piętrze lub na materacu na środku basenu, ewentualnie na drzewie (tę opcję zostawiamy najodważniejszym i najbardziej elastycznym). W przypadku Jungle Speed oraz rozszerzeń do tej gry niebo jest limitem, bo rozgrywkę można urozmaicać na mnóstwo sposobów. Najlepsze jest jednak to, że zarówno totem, jak i karty są stosunkowo wytrzymałe, oraz bajecznie łatwe do przechowywania. W większości edycji dostajemy pojemny woreczek, który bez problemu pomieści bazową grę oraz wszelkie rozszerzenia. Jeśli natomiast główny rekwizyt lub karty ulegną „nieszczęśliwemu wypadkowi”, to grę można śmiało odkupić za stosunkowo niewielkie pieniądze lub po prostu usunąć zniszczone elementy – gwarantujemy, że nikt nie zauważy braku paru kart. Reasumując – Jungle Speed jest świetnym imprezowym przerywnikiem dla każdego bystrzaka lubiącego odrobinę ruchu i współzawodnictwa.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Dixit – imprezowa gra planszowa dla marzycieli oraz osób, które w nieszablonowy sposób chcą lepiej poznać swoich znajomych

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Gatunek
Imprezowa
Kategoria wiekowa
8+
Liczba graczy
3-6
Czas gry
ok. 30 min
Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Jeśli na imprezach uwielbiacie opowiadać anegdoty, snuć różne opowieści oraz grać w kalambury, a zagadki są Waszym hobby, to DixIt jest grą idealną dla Was. Ta gra planszowa pozwala grającym popuścić wodze fantazji oraz sprawdzić jak współuczestnicy odnajdują się w świecie zbudowanym ze wspólnych zainteresowań oraz współdzielonej wiedzy o świecie i osobach grających. Nie jest to typowa, łatwa do sklasyfikowania gra planszowa i dlatego też powinna się idealnie sprawdzić także w przypadku osób bardziej odpornych na urok innych gier planszowych.

Dixit 1

Imprezy to przede wszystkim długie rozmowy aż po świt oraz wspólne delektowanie się pysznymi kulinariami. Co jednak, kiedy chcemy odrobinę zmienić bieg imprezy i porozmawiać o rzeczach bardziej abstrakcyjnych lub po prostu o czymś innym? Wtedy z pomocą przychodzą nam gry bazujące na zabawie słowem. Taką planszówką jest właśnie Dixit. W przeciwieństwie do Jungle Speed, ta pozycja ma swoją planszę, pionki oraz dodatkowe rekwizyty w postaci kart. Nie myślcie jednak, że bardziej złożona forma przekłada się na większe skomplikowanie rozgrywki. Na szczęście w Dixicie to my decydujemy o tym, jak trudne będzie wyzwanie, przed którym staną uczestnicy. Planszówka ta opiera się na sztuce opowiadania historii i budowaniu iluzji, które wyprowadzą przeciwników w pole. Im jesteśmy bardziej kreatywni i im bardziej lubimy kombinować, tym trudniejsze zadanie będzie stało przed pozostałymi uczestnikami. Zasady są bajecznie proste. Należy opowiedzieć historię lub wybrać frazę, a następnie zilustrować ją jedną z posiadanych kart. Pozostali grający mają za zadanie znaleźć kartę opowiadacza oraz wybrać z własnych zasobów ilustrację pasującą do przedstawionego obrazu. Punkty dostaje się za dobrze wymyśloną opowieść (w chwili, gdy przynajmniej jedna osoba, ale nie wszystkie, wskazała kartę bajarza), wskazanie karty narratora oraz za wprowadzenie innych w błąd swoją kartą. Wygrywa osoba, która pierwsza zdobędzie 30 / 50 punktów. Na pierwszy rzut oka wszystko może być odrobinkę skomplikowane, ale w praktyce okazuje się bardzo łatwe. Po 15 minutach wszyscy, nawet najmłodsi, powinni załapać o co chodzi i w pełni zanurzyć się we wspólnej zabawie.

Dixit 2

Gra błyszczy przede wszystkim w gronie najbliższych osób, ale na imprezach można poznać jej zupełnie inne, równie ciekawe, oblicze. W chwili, gdy w zabawie bierze udział nawet 12 osób, stajemy w obliczu prawdziwego oceanu możliwych tematów, interpretacji oraz opowieści, o których sami byśmy nie pomyśleli. Filmy, muzyka, książki, bieżące wydarzenia ze świata oraz historyczne kamienie milowe – to wszystko oraz znacznie więcej można znaleźć na kartach zarówno w wersji podstawowej Dixit, jak i w jej wielu rozszerzeniach. Na uwagę zasługuje szczególnie wersja Odyssey, która poza nowym zestawem kart wprowadza nową planszę oraz rozszerza grono potencjalnych uczestników do aż 12 osób. Praktyka pokazuje, że, wbrew powszechnym obawom, przy większej liczbie graczy Dixit naprawdę rozwija skrzydła. Owszem, jest łatwiej by ktoś trafił w kartę opowiadającego, ale równie trudne staje się wyprowadzenie innych w pole. Bajarze mają łatwiej, zaś gracze wręcz przeciwnie. Gra sama w sobie w obu wersjach (tradycyjnej i Odysei) jest dość wytrzymała na zalania i zabrudzenia, zaś im więcej kart będziemy mieć, tym ewentualne imprezowe straty będą bolały mniej (choć niezmiennie polecamy wkładać karty do specjalnych koszulek ochronnych). Jedynym minusem tej pozycji jest czas potrzebny na rozegranie gry, ale wierzymy, że gospodarze będą świadomie kontrolować tok rozgrywki. 

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Tajniacy – najlepsza zimnowojenna gra planszowa w skojarzenia

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Gatunek
Imprezowa
Kategoria wiekowa
14+
Liczba graczy
2-8
Czas gry
10-20 min

Jeśli lubisz kalambury, szarady i zawsze chciałeś sprawdzić, jak to jest być tajnym agentem, to Tajniacy przypadną Tobie do gustu. Każdy, kto choć raz myślał, że jest sprytny lub, że będzie w stanie jawnie przechytrzyć przeciwnika powinien choć raz zagrać w tę grę planszową. Gra ta stawia na pracę zespołową oraz umiejętność odszyfrowywania krótkich, zwięzłych komunikatów przekazywanych przez członków drużyny. A wszystko to pod czujnym okiem przeciwnego zespołu próbującego zrealizować w tym samym czasie identyczny cel.

Tajniacy 1
25 haseł na stole: do jednej drużyny należy 9, a do drugiej 8 z nich. Wygra ta drużyna, której członkowie bardziej nadają na tych samych falach.

Myślisz, że znasz swoich znajomych? Uważasz, że rozumiesz się z przyjacielem bez słów? Tajniacy udowodnią Ci, jak bardzo się mylisz. Autorzy tej gry uznali zapewne, że warto wymyślić planszówkę, która udowodni ludziom, jak trudno jest precyzyjnie komunikować się w grupie znajomych. Osią fabularną tej imprezowej propozycji są zmagania dwóch komórek wywiadu mających za zadanie jak najszybsze nawiązanie kontaktu ze wszystkimi swoimi informatorami, których znają jedynie szefowie grupy. Szefowie mają swoimi podpowiedziami nakierować agentów na informatorów, ale gra pozwala im posługiwać się wyłącznie jednym słowem na rundę. Jako, że informatorzy są ukryci pod pseudonimami, osoby kierujące zespołami muszą naprawdę solidnie się gimnastykować, by podawane hasła kojarzyły się z kilkoma z nich jednocześnie. To jednak nie koniec komplikacji, bo przekazanie wiadomości to jedno, ale poprawne jej odszyfrowanie przez odbiorców, to zupełnie inna para kaloszy. Na tym etapie pojawia się obszar, w którym Tajniacy naprawdę błyszczą. Jeśli uważacie, że wymyśliliście coś naprawdę genialnego, to gwarantuję Wam, że współgracze błyskawicznie udowodnią, że wcale tak nie było. Mało tego – to przez ten „geniusz” przegraliście.

Tajniacy 2

Dla przykładu, podajesz hasło „wampir 3”, ponieważ brakujące trzy cele ukrywają się pod kryptonimami „noc”, „krew” i „zwierzę”, które skojarzyły się Tobie z wampirem. Twój zespół natomiast uznaje, że „krew” owszem pasuje, ale zamiast dwóch pozostałych poprawnych odpowiedzi wypada wskazać „drewno” (bo kołki) i „powietrze” (bo mgła i latanie), pod którymi ukrywali się informatorzy przeciwnika. No i tura stracona, a drużyna przeciwna dostała w prezencie punkt. Przy każdym takim zdarzeniu – poza faktem, że szef drużyny zawsze w środku odrobinkę umiera – dyskusje, uzasadnienia oraz cała otoczka obwiniania siebie nawzajem są tak śmieszne i unikalne, że zabawy w agenta powinien spróbować każdy – niezależnie od tego czy lubi gry planszowe, czy może jednak nie. Sama gimnastyka umysłowa polegająca na wymyślaniu skojarzeń trafiających w jak największą liczbę kryptonimów jest świetnym dowodem na to, jak planszówki pomagają naoliwić nieco skostniałe momentami trybiki naszych umysłów. Najśmieszniejsze jest jednak to, że niezależnie od tego, czy bawimy się na imprezie 18+, czy może raczej bezalkoholowo, skojarzenia szefów mogą solidnie zaskoczyć i rozbawić towarzystwo. Co ciekawe, obie role – zarówno szefa, jak i zwykłego agenta – wymagają zupełnie innych zdolności i osoba, która jest świetnym szefem może okazać się naprawdę przeciętnym szeregowym pracownikiem agencji.

Tajniacy 3

Jak widać, nie samą interpretacją agent żyje i wspólne ustalenia między członkami zespołów są bardzo ważne. Co ciekawe, autorzy wspominają, że grać może do 8 osób, ale prawdziwe pandemonium i zabawa zaczynają się od 10 graczy, kiedy to każdy, za wszelką cenę próbuje udowodnić swoje racje. Co ciekawe, mimo dorosłej tematyki Tajniacy są świetną grą dla młodszych zawodników, a i ci bardziej wiekowi odnajdą w niej coś dla siebie (jak to kiedyś usłyszałem – w tej grze jest coś z dobrej krzyżówki). Największym mankamentem tej planszówki, poza średnią jakością kart, jest jej względna regrywalność. W tym samym gronie znajomych, bez zmian na stanowisku szefa lub przetasowań w drużynie, prędzej czy później wymyślicie wytrychy, które z automatu będą pasowały do kilku kryptonimów. Wiadomo, że cele ustalane są losowo, podobnie jak układ kart, ale uwierzcie – co ma działać będzie funkcjonowało dopóki gracze się nie zmienią. Niezależnie od tego z kim i jak często będziecie grać, niespróbowanie swoich sił w Tajniakach uważam za grzech ciężki wobec gier planszowych jako takich.

Dobble – gra planszowa na spostrzegawczość dobra dla całej rodziny

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Gatunek
Imprezowa
Kategoria wiekowa
6+
Liczba graczy
2-8
Czas gry
5-10 min

Jeśli podoba się Wam Jungle Speed i preferujecie gry bazujące na refleksie i spostrzegawczości, to jest to imprezowa gra planszowa stworzona właśnie dla Was. Podobieństwo między obiema pozycjami jest tak wyraźne, że Dobble są często określane mianem „Króla dżungli” bez totemu. Rozgrywka polega na szukaniu wspólnych symboli między kartami i premiuje naprawdę dobry refleks, gdyż każda para kart w grze ma jeden wspólny symbol, co oznacza, że wygrywa ten, kto szybciej znajdzie odpowiedni obrazek i go nazwie. Dodatkowo, wszystko odbywa się w spokojniejszej atmosferze niż w przypadku wojen o totem.

Dobble 1

Myślisz, że jesteś spostrzegawczy i szybki? Dobble sprawdzi to w bezpośredniej konfrontacji z maksymalnie siedmioma innymi osobami. Podobnie, jak przytoczony wcześniej Jungle Speed, opisywana gra premiuje refleks i spostrzegawczość. Jednak w przeciwieństwie do swojej starszej koleżanki, sama dobrze rozwinięta strona fizyczna nie wystarczy i w parze z nią musi iść także umiejętne nazywanie wskazywanych symboli. O ile brzmi to banalnie, to w ogniu walki opisanie fioletowego kota prawidłowym mianem nie jest już takie proste. Niemniej we wskazywaniu i nazywaniu tych samych symboli zawiera się 90% zasad rządzących tą grą. Jeśli dodamy do tego co najmniej 5 różnych trybów gry, to otrzymamy naprawdę solidną imprezową propozycję dla całej rodziny. Zdaję sobie sprawę z tego, że Dobble cierpi z powodu opinii o byciu zbyt infantylną lub prostą pozycją, jednak praktyka pokazuje, że są to zarzuty bezpodstawne i zarówno dzieci, jak i młodzież lub nawet dziadkowie, mogą i będą się wyśmienicie bawić przy tej „planszówce”. Jeśli się dłużej zastanowimy, to pozycja ta jest jedyną grą w zestawieniu, w którą spokojnie może grać cała rodzina, bez krzywienia się, czy denerwowania na jej charakter lub skomplikowane zasady.

Dobble 2

Wspomniane wcześniej polecane tryby gry sprawiają, że rozgrywkę można dostosować do potrzeb i oczekiwań uczestników zabawy, zaś cała gra zyskuje na regrywalności. Wśród proponowanych mechanizmów mamy dwa bardziej statyczne, jeden wyjątkowo dynamiczny i kolejne dwa, które można uznać za pośrednie. Wybranie właściwego trybu jest tu o tyle istotne, że może drastycznie wpłynąć na odbiór gry. Jeśli gramy z najmłodszymi, sugerowanym rozwiązaniem jest „wieża” lub „studnia”. Zaś jeśli gramy z osobami żądnymi wrażeń – polecam tryb „parzy” lub „złap je wszystkie”. Ilustracje wykorzystane na kartach, ich rozmieszczenie oraz wielkość akcesoriów są na tyle uniwersalne, że wszyscy powinni poradzić sobie z ich bezproblemową obsługą i interpretacją. W przypadku Dobble próba zaklasyfikowania tej gry może okazać się dość wymagająca. Oficjalnie jest to karcianka, w której karty są duże i okrągłe, jednak mechanicznie bliżej jej do Jungle Speed, choćby ze względu na konieczność szybkiego reagowania i nietrzymanie kart na ręku. Co do samego refleksu, to grając w Dobble na większych imprezach trzeba szczególnie uważać na otoczenie. Nie jest to wprawdzie często wspominana przeze mnie walka o totem, ale wiele razy byłem świadkiem sytuacji, w której ręka wymierzona w dany symbol napotykała na drodze szklankę, talerz lub, co gorsza, innego grającego. O ile wypadki bywają zabawne, to musimy pamiętać, że odporność samej gry, podobnie jak i zastawy stołowej gospodarzy, jest ograniczona.

Dobble 3

Podstawowa wersja gry, ze względu na poręczny stalowy pojemnik oraz stosunkowo nieduży rozmiar, jest idealna do bycia transportowaną i trzymaną na spotkaniach. Do samej rozgrywki wprawdzie nie potrzeba dużo miejsca, ale ze względów bezpieczeństwa zachęcamy do szukania większych przestrzeni niż niezbędne minimum. Podsumowując, jeśli szukacie gry, która urozmaici Wam zarówno czas spędzany z dziećmi, jak i spotkania w gronie znajomych, to Dobble nie tylko spełni Wasze oczekiwania, ale pokaże Wam również ogrom dodatkowych możliwości, które kryją się w tej niepozornej grze.

Wilkołaki – klasyczna gra karciana w nowej formie dla domorosłych detektywów

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Gatunek
Imprezowa
Kategoria wiekowa
8+
Liczba graczy
3-10
Czas gry
10 min
Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Jeśli pamiętacie jeszcze, jak zwykłymi kartami grało się w Mafię, to Wilkołaki są dokładnie tą samą grą, tylko w delikatnie odświeżonych szatach i z odrobinę podrasowaną mechaniką. Ta gra planszowa wymaga od grających takiej samej dozy współpracy, jak i sprytu oraz samozaparcia. Jeśli nie boicie się krótkich sporów, dużej dawki emocji oraz bezpodstawnych, wyssanych z palca oskarżeń ze strony najbliższych, to jest to Wasza imprezowa pozycja obowiązkowa.

Wilkołaki 1

Wilkołaki błyszczą dzięki fundamentowi całej rozgrywki, czyli społecznym interakcjom. Niezależnie od tego, czy bawimy się z czterema osobami, czy może w domu mamy dziesięcioro gości, zabawa będzie tak samo dobra, jeżeli ludzie będą chcieli zanurzyć się w świecie gry (choć śmiem twierdzić, że czym więcej uczestników, tym lepiej). Zasady są banalnie proste i da się je wytłumaczyć w 5 minut, co w imprezowym otoczeniu jest niezmiernie istotne. Na początku gry każdy grający dostaje potajemnie alter-ego, które następnie wpływa na to, jak będzie wyglądała jego rozgrywka. Głównym zadaniem jest wskazanie osoby, która jest tytułowym wilkołakiem. Jeśli ludzie poprawnie wskażą zmiennokształtnego, wtedy zwycięstwo należy do nich. Jeśli natomiast wilkołakom uda się wyprowadzić w pole społeczność, wtedy to one zabierają laur zwycięzcy. Aby nie było za prosto, każda postać jest inna. Poza likantropami w grze występują także pasywni wieśniacy, wróżbici mogący podglądać role wybranych osób, szachraje zamieniający nieświadomym uczestnikom role, sługusy pomagające tytułowym potworom oraz inne indywidua charakterystyczne dla opowieści o wilkołakach.

Wilkołaki 2

Sednem zabawy jest nie tyle sama mechanika grania otrzymanymi postaciami, co proces wskazywania „winnych” oraz uzasadniania swoich racji. Ilość emocji generowanych w trakcie rzucania oskarżeń, podsuwania fałszywych tropów oraz wskazywania kozłów ofiarnych jest naprawdę niesamowita. Dużo wprawdzie zależy od grających osób oraz szczęścia podczas mieszania kart, ale uwierzcie mi – po chwili każdy się wkręci i będzie polował na wilkołaki, jak wytrawny łowca, lub uciekał, jak wprawiona zwierzyna. Wyobraźcie sobie sytuację, w której macie  stuprocentową pewność co do tożsamości jednego wilkołaka, ale zanim cokolwiek zdążycie powiedzieć, ta kłamliwa kupa futra wskazuje Was jako wroga numer jeden, a pozostali gracze mu przytakują. Dla mnie drugim najmocniejszym elementem rozgrywki, poza samymi interakcjami, jest losowość przydzielanych ról, ponieważ nic nie smakuje lepiej niż wykurzenie wilkołaka, który jeszcze chwilę temu w skórze zupełnie innej postaci przyczynił się do Twojej klęski.

Wilkołaki 3

Jak na grę nie wymagającą ani dużo miejsca, ani specjalnego ekwipunku, Wilkołaki dostarczają naprawdę solidną dawkę zabawy zamkniętą w maksymalnie 10-minutowych epizodach. Jest to zatem wymarzony przerywnik pomiędzy kolejnymi daniami lub etapami imprezy. Poręczne opakowanie oraz wsparcie aplikacji sprawia, że gra staje się również wymarzonym towarzyszem podróży – zarówno tych do bloku naprzeciwko, jak i tych na drugi koniec świata. Dla osób wolących technologiczne klimaty, Ubisoft wypuścił własną wersję tej gry przystosowaną do wirtualnej rzeczywistości.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Kasa i Spluwy – nie tak bardzo rezerwowa imprezowa gra planszowa o bandytach i podziale łupów

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Gatunek
Imprezowa
Kategoria wiekowa
10+
Liczba graczy
4-8
Czas gry
30 min
Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Jeśli kochasz pokera lub po prostu lubisz blefować, ale nie masz z kim zagrać w swoją ulubioną grę, powinieneś spróbować Kasy i Spluw. Jest to jedna z najbardziej charakterystycznych imprezowych i konwentowych gier planszowych dostępnych na rynku. W końcu żadna inna gra planszowa nie da Ci do ręki piankowego pistoletu i nie każe Ci walczyć o swoje życie, jak w filmie Quentina Tarantino.

Kasa i spluwy 1

Imprezy rządzą się własnymi prawami. Niektóre są nieznośnie statyczne, podczas gdy pozostałe są zdecydowanie bardziej dynamiczne. Niezależnie od tego, które preferujecie, Kasa i Spluwy skutecznie trafi do każdej grupy znajomych. Zastanówcie się przez chwilę, kto z Was nie chciałby kiedyś zagrać w filmie sensacyjnym o gangsterach rabujących kosztowności i dzielących je między siebie. Zasady są proste, podobnie jak idea przyświecająca (anty)bohaterom w takim obrazie: nachapać się ile się da i przeżyć. W Kasie i Spluwach oba te zadania wcale nie są łatwe. Szczególnie, gdy przy stole pojawia się ośmioro uzbrojonych po zęby, bezwzględnych kryminalistów zainteresowanych jedynie zyskiem. Najbardziej charakterystycznym i chyba najfajniejszym elementem gry są właśnie tytułowe spluwy przemycone do pudełka z grą pod postacią piankowych pistoletów. Element ten nadaje całej zabawie posmak realizmu, sprawiając, że graczom łatwiej jest wcielić się w odgrywane postaci oraz poczuć klimat gry. Poza spluwami jest też oczywiści drugi, najważniejszy element decydujący o tym, kto z żyjących gangsterów ostatecznie odejdzie jako zwycięzca – kasa pod postacią gotówki oraz różnego rodzaju kosztowności. Co ciekawe, jakby elementów budujących klimat było mało, to sam podział łupów po każdym etapie wymiany ognia wygląda realistycznie – każdy wybiera swoją zdobycz i zabiera ją ze sobą. Jak to bywa w filmach gangsterskich, happy end jest przewidziany tylko dla wybranych i trzeba nie tylko ostrożnie wybierać łup, ale także odpowiednio dobierać cele oraz momenty, w których blefujemy lub oddajemy strzał. Co bardziej rozsądni gracze chwilami odpuszczają, uchodząc cało z szykującej się rozróby. To właśnie odpowiednie wyczucie chwili oraz przejrzenie motywów współgraczy decyduje o sukcesie w Kasie i Spluwach. Solidnie rozbudowany element ludzki decyduje o tym, że, podobnie jak inne gry imprezowe, pozycję tę charakteryzuje wysoka regrywalność oraz ogromny ładunek emocji wiążących się z każdą kolejną rozgrywką. Niezależnie od tego z kim gramy schemat jest prosty. Bierzemy pistolet, wybieramy czy blefujemy, czy jednak będziemy chcieli strzelać i czekamy co zrobią inni. W momencie, kiedy widzimy w kogo mierzą inni uczestnicy decydujemy czy próbujemy szczęścia, czy jednak pasujemy na jedną rundę. Jeśli wybieramy drogę twardziela zaczyna się zabawa. Każdy z graczy pokazuje swoje intencje. Strzelający tracą nabój i ranią swoje cele, podczas gdy blefujący modlą się o to, by nie dostać kulki. Na sam koniec osoby bez ran przystępują do wyboru jednej karty łupu. Proces się powtarza do momentu, aż ktoś nie dostanie trzech ran lub nie zrezygnuje z dalszej zabawy zatrzymując zdobyte łupy. Na koniec każdy żyjący gangster liczy zebrany szmal i wygrywa osoba, która zabrała najwięcej ze stołu. Jak widać, zasady są stosunkowo proste i da się je wytłumaczyć zarówno „w locie”, jak i na sucho w ciągu kilku minut przed grą.

Kasa i spluwy 2

Druga edycja dodaje także karty postaci, dzięki którym uczestnicy zostają wyposażeni w zdolności specjalne urozmaicające grę, ale zmiana ta nie wpływa zbytnio na skomplikowanie całości. Dla fanów twórczości Tarantino i filmów sensacyjnych w ogóle autorzy przygotowali dodatkowe tryby gry, w których jeden z graczy zostaje policjantem mającym za zadanie dotrwać do przyjazdu wsparcia. Brzmi znajomo? To dobrze, bo takie wrażenie mieliśmy mieć sięgając po Kasę i Spluwy. Skoro już przy wrażeniach jesteśmy, to piankowe pistolety odpowiadają za 90% pozytywnych wrażeń płynących z gry. Karty są wykonane standardowo, ale niestety całość jest średnio odporna na zalania i zniszczenia i serce naprawdę bardzo boli, gdy któremuś z pistoletów coś się stanie. Niemniej cała gra gwarantuje naprawdę niesamowite emocje i z czystym sercem możemy ją polecić na każde spotkanie ze znajomymi (z rodziną niekoniecznie, ponieważ celowanie z pistoletu i strzelanie do ojca lub matki nie należy do najlepszych pomysłów).

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Fluxx – błyskawiczna gra karciana dla wybrednych

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Jeśli tęsknicie za szybką grą karcianą i nie lubicie rozstawiania planszówek lub uważacie, że ciągłe turlanie kostek jest po prostu nudne, to Fluxx jest właśnie dla Was. W środowisku fanów gier planszowych tytuł ten uważany jest za jedną z najbardziej regrywalnych karcianek dostępnych na rynku. Jeśli dodacie do tego zasady, które można wytłumaczyć w jednym zdaniu, to otrzymacie praktycznie ideał gry imprezowej.

Flux 1

Dobierz jedną kartę i zagraj jedną. To koniec zasad. No prawie. Jest to podstawa, od której zaczyna się każda rozgrywka. Zapytacie pewnie: i gdzie tu miejsce na wysoką regrywalność? Otóż przytoczona przed chwilą reguła tworzy jedynie fundament każdej kolejnej rozgrywki. Gracze poprzez dobieranie kolejnych kart otrzymują materiały, z których tworzą własną, skrojoną na miarę, grę. W każdym zestawie kart mamy dodatkowe reguły gry, warunki zwycięstwa oraz „przeszkadzacze”, które skutecznie potrafią pokrzyżować plany zarówno nam, jak i innym graczom. To właśnie dzięki temu mechanizmowi uczestnicy sami, na bazie posiadanych w danej chwili środków, wybierają to, co będzie decydowało o zwycięstwie oraz jak będą przebiegać kolejne tury Fluxxa. Trzeba jednak pamiętać, że przeciwnik, świadomie lub nie, w jedną turę jest w stanie zniweczyć nasze długofalowe plany. Z tego też powodu układanie strategii i planów awaryjnych oraz przewidywanie ruchów innych graczy jest kluczowe podczas prowadzenia rozgrywki. Uważam, że znalezienie dwóch takich samych gier, które nie różniłyby się między sobą ostatecznymi zasadami i warunkami wygranej, jest naprawdę bardzo trudne.

Fluxx 2

Natomiast gdy samodzielne kształtowanie rozgrywki Wam nie wystarcza lub nie przemawia do Was standardowa forma karcianki, to wypada dodać, że możecie też dopasować klimat gry do własnych preferencji. Jeśli kochacie, tak jak ja, dorobek Monty Python’a, to autorzy przygotowali dla Was edycję zawierająca nawiązania do ich najbardziej znanych filmów. Dla osób lepiej odnajdujących się w świecie prozy Lovecrafta dostępny jest Cthulhu Fluxx. Podobnie jest z kosmosem, zombie, piratami, Krainą Oz i niektórymi popularnymi serialami lub kreskówkami. Różnych motywów przewodnich gotowych do nabycia w sklepach jest naprawdę multum i jeśli do listy dopiszemy także planszówkową wersję Fluxxa (która nota bene jest również godna polecenia), to otrzymamy prawdziwą galaktykę możliwości.

Fluxx 3

Sama rozgrywka, dzięki swej unikalności oraz dynamice (nawet dobierając i zagrywając 5 kart w każdej turze nie da się przedłużać gry w nieskończoność), idealnie nadaje się jako tło do rozmów przy ulubionych napojach lub jako zagryzka do konsumowanej właśnie potrawy. Dodatkowo klimat niektórych wydań Fluxx sprawia, że ponownie żywe stają się wspomnienia związane z wybranym motywem przewodnim. Dobrze jest czasem w doborowym towarzystwie powspominać przygody bohaterów ukochanych seriali lub filmów. Jak przystało na karciankę, Fluxx jest bajecznie łatwy do transportowania, zaś dobra jakość i solidne wykonanie kart pozwalają cieszyć się grą bez przesadnego martwienia się o otoczenie. Co bardziej wymagający gracze mogą narzekać na jakość ilustracji lub surowość samej gry, ale uwierzcie mi, pod względem uniwersalności rozgrywki, regrywalności oraz dopasowania do finalnego odbiorcy trudno o lepszą grę imprezową niż Fluxx.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.
Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Zimowe opowieści – imprezowa gra planszowa dla każdego, kto choć trochę tęskni za światem bajek i baśni

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Gatunek
Gra narracyjna
Kategoria wiekowa
10+
Liczba graczy
3-7
Czas gry
90 min

Jeśli zastanawialiście się kiedyś co by było, gdyby za górami i za lasami zapanował totalitarny reżim, a postacie znane z baśni zaczęły ze sobą walczyć, to właśnie znaleźliście coś dla siebie. Całość uzupełnia znany z innych gier system poruszania się oparty na posiadanych kartach, który doprawiono zabawą w skojarzenia. Podobnie jak DixIt, jest to gra bazująca na opowiadaniu przekonujących historii, łączeniu faktów oraz na zarządzaniu dostępnymi zasobami. To, co jednak wyróżnia ją z grona pozostałych pozycji, to odrobinę cięższy / mroczniejszy klimat oraz osadzenie całości w wypaczonym, bajkowym świecie. Nawet sama stylistyka wskazuje na fakt, że mamy do czynienia z grą planszową przeznaczoną dla dojrzalszych graczy.

Zimowe opowieści 1

Zimowe opowieści są bez wątpienia najtrudniejszą i najdłuższą grą w całym zestawieniu, dlatego też na samym początku muszę wspomnieć, że bardziej jest to typowa gra planszowa niż stricte imprezowa. Dlaczego zatem znalazła się w tym artykule? Otóż uważam, że dzięki swojej wyjątkowej mechanice i ciekawej stylistyce pasuje jak ulał do spotkań w mniejszych grupach, stając się interesującą alternatywą dla dłużących się rozmów na niekoniecznie ciekawe tematy lub jako przyczynek do sprowadzenia imprezy na lżejsze tory. Najmocniejszą stroną Opowieści jest wspomniany przed chwilą sposób prowadzenia rozgrywki, żywcem zaczerpnięty z DixIta oraz dobrze nam znanych baśni i bajek.

Zimowe opowieści 2

Otóż cała fabuła opiera się na walce dwóch frakcji: opresyjnej zimy z rewolucyjną wiosną, reprezentowanych przez dobrze nam znanych bohaterów fikcyjnych opowiadań, takich jak Pinokio, Alicja, Śnieżka czy Wilk. Ruchy graczy wcielających się w wybrane postaci są uzależnione od posiadanych kart oraz fantazji grających. Dostępne w rozgrywce 93 obrazki pełnią funkcję  amunicji, dzięki której każda ze stron realizuje swoje zadania napędzające bohaterów. Rysunki zawarte na kartach są na tyle niejednoznaczne i proste, że każdą kartę można interpretować na tysiące sposobów dając upust swojej kreatywności. Już samo słuchanie opowieści snutych przez graczy może być źródłem świetnych anegdot oraz zabawnych historii. Co ciekawe, mimo „dojrzałego” świata gry, to najmłodsi też bardzo fajnie się w nim odnajdują i niejednokrotnie wnoszą powiew świeżości do momentami skostniałego świata gry

Zimowe opowieści 3

Zasady, wbrew bardzo trudnej w odbiorze instrukcji, są stosunkowo proste. Każda strona ma wykonać swoje zadanie i przeszkodzić drugiej w realizacji jej celu. Aby tego dokonać, na bazie posiadanych kart należy ułożyć najciekawsze i najtrudniejsze do skontrowania przez przeciwników historie. Niezależnie od liczby graczy zawsze dostępna jest również postać narratora, który czuwa nad całą rozgrywką oraz dba o to, by żadna ze stron nie wygrała. Sama funkcja bajarza sprawia, że gra staje się znacznie trudniejsza do zakończenia i o wiele zabawniejsza w odbiorze, gdyż uczestnicy czują się, jak postaci bajki, którym autor od czasu do czasu rzuca kłody pod nogi lub po prostu pomaga w stylu „deus ex machina”. Sama gra jest wprawdzie mało mobilna, ale tak jak wspomniałem na samym początku, jej funkcja i charakter odbiegają odrobinę od charakterystyki pozostałych przytoczonych tytułów. Jest to pozycja obowiązkowa dla mniejszych grup szukających niestandardowej i odrobinę doroślejszej rozrywki, która urozmaici spokojniejsze imprezy.

Bang! – kościane boje na dzikim zachodzie

Skrócona specyfikacja i funkcjonalność
Gatunek
Imprezowa
Kategoria wiekowa
8+
Liczba graczy
3-8
Czas gry
15 min
Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Jeśli do tej pory w zestawieniu brakowało Wam gier kościanych, to mamy coś dla Was. Bang! w mgnieniu oka przeniesie Was do świata Indian i kowbojów, gdzie stróże prawa walczą o zachowanie porządku w swoich mieścinach, a łotry próbują wyjść cało z kolejnej kabały, w jaką się wplątali. Nowa edycja jest świeżym i znacznie bardziej dynamicznym spojrzeniem na dobrze znaną klasyczną grę planszową. Dzięki temu świetnie nadaje się jako niezobowiązujący przerywnik na każdy typ imprezy.

Bang 1

Wiele osób może kojarzyć klasyczne wydanie Bang!, które można spokojnie zaklasyfikować jako typową grę planszową. Nowa, kościana edycja tego tytułu wnosi do rozgrywki element, na brak którego narzekało wielu fanów klasyki: szybkość. Jeśli kojarzycie westerny lub po prostu filmy akcji traktujące o trudnym życiu na Dzikim Zachodzie, to wiecie doskonale, że zarówno pojedynki w samo południe, jak i saloonowe strzelaniny charakteryzowała niesamowita dynamika i ogromny ładunek emocjonalny. Poczucie szybkości, brakujące do tej pory w Bang!, autorzy osiągnęli właśnie dzięki dodaniu kości. Zasady, podobnie jak samą rozgrywkę, można opanować w kilka minut. Jak idzie się domyślić, głównym zadaniem jest pokonanie przeciwników, których określa otrzymana rola. Strony w tej grze, podobnie jak role w Wilkołakach, są rozdzielane losowo i jedynie osoba szeryfa po przydzieleniu zostaje ujawniona. Po rozdaniu podstawowych elementów gry przystępuje się do właściwej rozgrywki. Cel, jak wspomniałem, jest prosty: zastrzelić przeciwników, którymi są:

  • dla szeryfa – wszyscy, poza jego zastępcą;
  • dla bandytów – stróż porządku (bez pomagiera);
  • dla renegata – zarówno szeryf, jak i bandyci.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że ostatnia rola ma najtrudniej, ale praktyka pokaże Wam, że jest zupełnie inaczej. W trakcie gry rzucane kości pokazują, co możemy zrobić – od zadawania obrażeń, przez leczenie się, aż po grabienie sobie u Indian. Kości można przerzucać tak, by osiągnąć postawiony sobie cel.

Bang 2

W tym miejscu dochodzi element często pomijany w recenzjach i opisach kościanej strzelanki, czyli planowanie i szukanie sojuszników wśród grających osób. Wielokrotnie bywało tak, że Szeryf, który przetrwał dwóch złoczyńców, zostawał zastrzelony przez osobę, którą miał za zastępcę, a która de facto była renegatem. Musimy jednak pamiętać, że błędy i wypadki chodzą po ludziach, podobnie jak ataki czerwonoskórych, które zdarzają się za każdym razem, gdy przeleje się czara goryczy wodza (rozdane zostaną wszystkie żetony strzał). Wszystkie te mechanizmy nie sprawiają jednak, że gra zwalnia. Kiedy gracze się wprawią, kości będą toczyć się nieprzerwanie i nikt nie powinien narzekać na nudę.

Bang 3

Dodatkowym urozmaiceniem są karty postaci, które dodają do rozgrywki powiew świeżości w postaci specjalnych zdolności. Owe umiejętności sprawiają, że gracz wcielający się w daną postać może szukać na kościach konkretnych wyników, by dostać specjalne wzmocnienie lub podejrzeć kartę roli jednej innej osoby. Niezależnie jednak od tego w jaką postać się wcielamy zasady zostają niezmienne i najważniejsze staje się to, by w większości przypadków być ostatnim żywym. Pojedyncza rozgrywka nie trwa dłużej niż 15 minut, zaś jednocześnie uczestniczyć może w niej do 8 osób, co sprawia, że w konkretnych przypadkach możemy się poczuć jak podczas strzelaniny na prawdziwym Dzikim Zachodzie. Jak przystało na grę kościaną, Bang! jest łatwy w transporcie, a kości naprawdę dużo zniosą.

Wiarygodne sklepy gwarantujące bezpieczne zakupy
Poniższe odnośniki są linkami afiliacyjnymi. Dokonując zakupu nie płacisz nic więcej, a wspierasz naszą działalność.

Skąd wiem, które imprezowe gry planszowe są dobre?

Jestem graczem i gram w co tylko się da, niezależnie od platformy i formy. Zaczynałem jako kilkulatek grając z mamą w Chińczyka, Smurfy czy też Grzybobranie. Później ulubione gry, takie jak Scrabble i Boggle, zabierałem na wakacje razem z Gameboyem. Obecnie w domu, poza całą szafą planszówek mamy cztery konsole oraz dwa gamingowe pecety, na których ogrywamy z żoną większość najnowszych tytułów. A kiedy czas pozwoli, razem z przyjaciółmi lubimy usiąść do dobrej gry planszowej – i to niekoniecznie stale tej samej. Dzięki naszym bliskim oraz znajomym o podobnych zainteresowaniach ograliśmy praktycznie większość dostępnych na rynku tytułów z każdej półki cenowej i o różnym poziomie zaawansowania. W domu trzymam część ulubionych tytułów i mam nadzieję, że kolekcja (oraz miejsce na nią) będą się stale powiększać.

Szafa

Podczas przygotowywania niniejszego materiału starałem się zapomnieć o formule, do której przyzwyczaiły mnie profesjonalne serwisy, takie jak BoardGameGeek.com i OrderOfGamers.com, i napisać tekst, który wskaże różne możliwości rozpoczęcia lub odświeżenia swojej przygody z grami planszowymi.

Jak wybierałem najlepsze imprezowe gry planszowe?

Jak widać, imprezowe gry planszowe niejedno mają imię i przez to łatwo będziecie w stanie dopasować je zarówno do preferencji swojej grupy, jak i Was samych. Przygotowując przedstawione powyżej zestawienie starałem się dobrać gry w taki sposób, by przede wszystkim dopuszczały większą liczbę graczy, jak i reprezentowały różne gatunki gier planszowych. W trakcie tworzenia materiału pojawiła się jeszcze jedna, szalenie istotna kwestia, czyli dopasowanie gier do wieku grających tak, by najmłodsi znaleźli także coś dla siebie. Co ciekawe, większość zaprezentowanych powyżej tytułów nadaje się do gry z dziećmi lub jest wręcz dla nich stworzona, tak jak Dobble. Nie oznacza to w żadnym razie, że dorośli będą się nudzić poznając kolejne tytuły. Przystępność zasad, szybkość rozgrywki i możliwość rozegrania kilku nienudzących partii z rządu były kluczem, którym kierowałem się przygotowując materiał. Część z Was pewnie uzna, że pominąłem inne istotne tytuły lub wybrałem gry takie jak Flux, które stricte imprezowe nie są. Na postawione zarzuty odpowiem w najprostszy sposób, jaki znam – to co macie przed oczyma to tylko sugestie wskazujące kierunek lub po prostu pokazujące, że na zasiadane spotkania można bez skrępowania wziąć grę, która rozrusza towarzystwo w momencie, gdy energia opadnie. Nikt Wam też nie broni tańczyć wokół Gry o Tron lub Gloomhaven, choć szczerze powiem, że bałbym się wówczas odrobinę o rekwizyty. Niezależnie od tego czy będziecie jak szaleni ogrywać Jungle Speed i Dobble, czy całkowicie pochłonie Was świat Spluw i Tajniaków, uważam, że gry planszowe są świetnym pomysłem na spędzenie czasu zarówno z rodziną, jak i znajomymi w inny, bardziej bezpośredni sposób niż to zwykle robimy. Zresztą treningu dla szarych komórek nigdy za dużo :)